Starożytna mara
Dla wszystkich Pań! I zniewieściałych Panów... :)
W małym mieście na uboczu
Mała karczma stoi stara
Gospodyni jej w warkoczu
To jest starożytna mara
Gdy jakiś podróżnik biedny
Zmęczony szuka schronienia
I okaże się wybredny…
Truchło trafia do strumienia
Gdy na piwo zaś wybrzydza
To się mara wścieka strasznie
Najpierw biedaka wyszydza
Później ciało chowa przaśnie
Kląć pod nosem też nie próbuj
Marnie Twój los się zakończy
Cicho bądź i pokój kupuj
Może noc jakoś dokończysz
Gospodyni ta w warkoczu
Właśnie dostała okresu
Jeśli nie chcesz pływać w moczu
Unikaj tego adresu
Komentarze (40)
Śmiechłam troszku nawet. Naprawdę, fajnie Ci to wyszło. Też czasami mam tak, że w którymś momencie wiersza skręcam gdzieś, gdzie nie chciałam wcześniej. :D
Wielka piąteczka. :)
Nie ma za co :)
Nie trzyma się to kupy :( chciałam pochwalić, nasłodzić, ale jak można coś 'chować przaśnie' ?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania