Starszy 🚗

Eliasz miał się nazywać Florian, ale finalnie dostał imię Eliasz Florian, a jego młodszy o pięć i pół roku brat to Florian Piotr.

Eliasz od dziecka absolutnie KOCHA SAMOCHODY. Od rana do wieczora potrafił siedzieć na rowerku, udając, że jedzie autem i robiąc ustami odgłos silnika. Z jednej strony kierownicy wisiała zbieranina przeróżnych kluczy, a z drugiej choinki zapachowe. I ta pasja została mu do dziś.

Swoje pierwsze auto – Malucha 126p – kupił za pieniądze z wakacyjnej pracy w aptece. Zrobił to bez mojej wiedzy, korzystając z upoważnienia babci. Tuningował go, zanim jeszcze skończył 18 lat! Później, bez żadnej pomocy, dostał się nim na zlot do Pragi, skąd przywiózł mi w prezencie krecika latarenkę.

Potem miał już różne samochody, którymi jeździł po całym świecie – w tym roku był na przykład w Finlandii. Jestem z niego przeogromnie dumna. Potrafi urzeczywistniać swoje marzenia, wynajdywać niesamowite motoryzacyjne perełki i tak cholernie dobrze negocjować ceny, że autentycznie jestem w szoku.

Niestety, do tej pory nie miał szczęścia w miłości. Ostatnio jednak zaświeciło dla niego słońce i dzieje się prawdziwy cud, choć cała ta historia już trochę mnie śmieszy. Kiedyś przysłał mi zdjęcie spod samej fabryki Wunder-Baum, z wielką choinką w tle i dopiskiem: „Marzenia się spełniają”.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania