staruszkowie

siedzieli na zbutwiałej ławce

pod blokiem

 

skrzypiało starością

kiedy drżącą ręką

karmił gołębia

 

słońce w milczeniu liczyło

nabrzmiałe żyły

na skroniach

 

podała mu chleb

tym samym gestem co dawniej

kiedy liczył na jej skórze

wszystkie piegi

zasiane czułością

 

przecież każdy fałd sukni

skrywał jego imię

 

tylko dwie zakrzywione laski

splotły się dziwnie

 

w starym drewnie

sęki

przesyłały pocałunki

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (6)

  • Starszy Woźny 2 mies. temu

    Żeby nie było staruszków
    nie byłoby młodzienaszków.
    NO!

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    A to fakt akurat😉

  • ireneo 2 mies. temu

    zbytwiałą ławkę i to przed blokiem dałoby się znależć w popegieerowskich osiedlach z kotłownią gdyż inaczej byłaby wspomnieniem ciepłego mieszkania, gdy jesienny ziąb. No to taką jesień namalowałaś, jeszcze niezakaszlałą słabnącą, aż do osieroconej ławki....

  • ireneo 2 mies. temu

    zbutwiałą

  • Bernadetta12345 2 mies. temu

    Hej Ireneo☺️tak, chciałam namalować też miłość, która wiecznie młoda, ale chyba obraz niedołęstwa, starości przyćmił resztę😉miłego dnia i dużo słońca życzę 🌞🌞🌞🌞

  • ireneo 2 mies. temu

    Bernadetta12345
    splątane laski i sękata pamięć pewnie nie zardzewieje. A ja pewnie zbyt powierzchownie przyjrzałem się ich pamięci. Ale fajnie, bo są już dwa plany:)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania