Stary most

W małym miasteczku nad rzeką stał stary, drewniany most. Każdy go znał, ale niewielu zatrzymywało się tam na dłużej. Tylko Staś często przychodził w to miejsce. Mówił, że most ma swoją historię.

Pewnego wieczoru spotkał tam pana Nikodema, jednego z najstarszych mieszkańców.

- Znowu tu jesteś? - zapytał staruszek, opierając się na lasce.

- Lubię to miejsce. Zastanawiam się, kto tu kiedyś przychodził - odpowiedział Staś.

- Oj, wielu ludzi. Więcej, niż myślisz. Ja sam widywałem tu dawniej całe grupy podróżnych.

Staś usiadł na poręczy mostu i spojrzał na rzekę.

- Naprawdę? A dokąd szli?

- Różnie bywało. Jedni uciekali przed wojną, inni szukali pracy. Byli też tacy, co po prostu chcieli zacząć od nowa.

- A pan? - zapytał chłopak. - Też pan kiedyś stąd odszedł?

Staruszek uśmiechnął się lekko.

- Nie. Ja zawsze wracałem. Nawet kiedy byłem młody, bardziej słuchałem starszych niż własnej ciekawości świata.

- Dlaczego? - Staś zmarszczył brwi.

- Bo starszych warto słuchać. Nie zawsze mają rację, ale ich błędy już się wydarzyły. Ty dopiero możesz je popełnić.

Zapadła chwila ciszy. Słychać było tylko szum wody.

- Myśli pan, że ja też kiedyś będę tu wracał? - zapytał Staś cicho.

- Jeśli znajdziesz swoje miejsce, to tak. A jeśli nie... będziesz go szukał całe życie.

Staś spojrzał jeszcze raz na rzekę. Nagle most wydał mu się mniej zwyczajny.

- Wie pan co? - powiedział. - Chyba zacznę zapisywać te historie.

- Dobry pomysł - skinął głową pan Nikodem. - Bo kiedyś ktoś młodszy zapyta ciebie.

I wtedy to ty będziesz jednym z tych starszych.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania