Starzec z zapałkami
śnieg osiadł na ulicach
zakrył śmieci i rok niedoskonałości
święta nadeszły na twarzach uśmiech zawitał
latarnie jak świetliki dodały nocy światłości
cicha noc święta noc
rodziny śpiewają kolędy
on w cichym mieście kolejny robi krok
a dzieci w domach rozpakowują prezenty
spotkał w końcu swoją żonę - miłość kreowaną latami
w domach gwar rozmów które się nie kończą
on uśmiechnął się do niej jak przed dwiema dekadami
cicha noc smutna noc
starzec na grobie zapala znicze
Komentarze (8)
Ludzie odchodzą, ale miłość zostaje.
A ciekawie i szczęśliwie przeżyte życie jest lekarstwem na rozłąkę.
?
Dziękuję za komentarz:)
Piękny wiersz. Dawno ciebie nie było. Pozdrawiam 5
Dziękuję:)
Nie wbiłaś się w czas i miejsce. Upał niesamowity i do świąt daleko... trzeba było poczekać z tym wierszem...
Biały śnieg- po prostu śnieg.
Lepsze miałaś wiersze, a może przez lato w pełni trudno poczuć nastrój?
Nie wiem.
Dziękuję za komentarz:)
Podoba mi się, bo nastrój i takie odniesienie do Andersena. Do poprawki: "dwiema dekadami". Pozdrawiam
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania