Statystycznemu wierszoklecie

Co więc możesz mi nowego powiedzieć

ty, wierszokleto najbardziej początkujący?

Oczekujesz na nagły promień na światło

Na bodziec, który pchnie naprzód twoje biedne myśli

Tak bezsensownie zbłąkane i uziemione

 

Skądże, jak możesz tak uważać?

Wybij sobie z głowy te parę wersów to nie poezja

Żadnego polotu, pomysłu, pokory

Nie biały wiersz a zwykłe lenistwo

A lenie powinny zostać na kanapie miast brać się za wiersze

 

Nie będzie z ciebie artysty, nie martw się

Ich życie jest nieznośne i niewygodne

Wiem coś o tym

często mówią mi o tym i często mi o tym milczą

Ty się nawet nie odzywaj nie odpowiem

 

Porzuć to nie chwytaj tych szczątków myśli

nigdzie cię nie doprowadzą

Ich brak też cię nigdzie nie doprowadzi

Nie będzie ci już lżej

i przestań wzdychać z bólem za kogo ty się masz

 

To nie jest odkrywcze i nikogo nie zauroczy

Bez trudu zgadnę motyw pozwól

Miłość

Samotność

Wiatr?

 

Zejdź wreszcie z tego parapetu

biedny, niespełniony wierszokleto

Nikt już nie tworzy poematów przy świetle księżyca

Ty też lepiej tego nie rób to przeżytek

kolorowych snów

 

Księżyc oglądał zbyt wiele takich nocy by zachwycił go kolejny nieszczęśliwy poeta

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • alfonsyna 15.06.2016
    Cóż, wierszokletów w świecie dostatek, prawdziwych poetów już niestety znacznie mniej, bo poezja wcale nie jest taką łatwą, lekką i przyjemną dziedziną sztuki. ;) Wiersz mi się podoba - taki ironiczny, sarkastyczny i w gruncie rzeczy bardzo prawdziwy. Niniejszym zostawiam 5 i pozdrawiam. ;)
  • Vecordia 15.06.2016
    Dziękuję, to sporo dla mnie znaczy ;)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania