Stek z much

Liść Victorii siła niepodzielności

siedzę żabim rozkrokiem

mój talerz wygodny

komarów nie tłucze

dunie mam dwie zielone

rechoczę serenadę o pełni słoniowego spojrzenia

przeskakuję tonację o jedną zachodzącą czereśnie za ucho horyzontu

raz na dobę fałszuję kameleonem

bo zapominam na którą linię odwiesiłam

skrzydło muchy do melodii

skoków przez rzęsy wodne

dzielę się z posmakiem

w wolnej przestrzeni

stekiem z much na rozjechanym tekście

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Beloniusz 6 godz. temu
    Liść Virgini, Golden Virgini - lubię.
  • Łukaszenkow 5 godz. temu
    Tytoń?
  • Beloniusz 2 godz. temu
    Wszystko co piszę to tytoń. Czasem tytoń, dwa piwka, połóweczka Lorafenu.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania