Stonka

Budzik jak każdego poranka zadzwonił dokładnie o piątej trzydzieści. Wyłączyłam go i jeszcze na pięć minut wtuliłam się w Grześka. Był taki ciepły, zupełnie inny niż aura za naszym starym oknem. Listopadowy ziąb i deszcz, skutecznie mnie zniechęcały do wyjścia z domu.

O szóstej dwadzieścia wsiadłam do autobusu linii siedemdziesiąt dwa. Przejechałam trzy przystanki, a potem jeszcze pięciominutowy spacer by znaleźć się przed bocznym wejściem do hipermarketu Stonka. Czułam się fatalnie na myśl o trudzie codziennej tyrki. Nie miałam wyjścia. Ciężkie czasy. Pracowałam za dwie. Za kasą usiadłam punktualnie o siódmej. Myślałam o tym by jak najszybciej nastąpił fajrant. Bywają takie dni, gdy czas wydaje się uciekać szybciej. Po głowie chodził mi także nie do końca uczciwy napis widniejący pod szyldem siećiówki. Napis głosił: Witajcie! Miło nam jest Was widzieć! Życzymy udanych zakupów.

Głębiej się nad tym zastanawiając stwierdziłam, że napis tak naprawdę ma drugi, inny wydźwięk: Cześć Frajerzy! Pozwólcie kolejny raz się opierdolić!

Tak to właśnie wyglądało z mojej perspektywy. Z perspektywy kogoś, kto miał z tym wszystkim do czynienia sześć dni w tygodniu. Pracowałam w tym miejscu od siedmiu lat i wiedziałam swoje, ale muszę w tym miejscu nadmienić, że jak większość rzeczy ta kwestia ma dwie strony. Ludzie w dużej mierze są biedni. Renciści, emeryci. Ci mieli najbardziej przechlapane, więc nie dziwi ich wybór. Jednak wśród klientów byli też i tacy, którym powodziło się dużo lepiej, a Stonka to także szeroki wachlarz produktów w jednym miejscu. Aż sama się dziwię, że tyle forsy wycieka z kraju. Zadaję sobie pytanie, dlaczego pozwalały i pozwalają na to kolejne Rządy. Czy nie może znaleźć się wśród Polaków ktoś sprytniejszy od cwaniaków z Zachodu?

A może taka postać rzeczy odpowiada komuś, kto nie chce się ujawnić. Przecież to trwa od ponad dwudziestu lat.

O siódmej dwie do sklepu weszli pierwsi klienci. Jak zawsze poranki nie były zbyt łatwe. Ludzie przede wszystkim przychodzili po pieczywo i nabiał, ale kupowali też inne produkty. I tak to leciało.

Gdy moja zmiana miała skoczyć się za dwadzieścia minut, wyraźnie się rozpogodziłam. Kolejka do mej kasy nie była zbyt długa. Sześciu klientów. Na końcu stał ten facet, który jak zawsze mocno mi się przyglądał. Zdawał się przystojny o szalenie atrakcyjnej twarzy.

Kochałam Grześka i nic nie mogło sprawić bym go zdradziła.

Po chwili poczułam coś dziwnego, a raczej głos Przystojniaka w mej głowie. Nie mogłam uwierzyć. Mówił do mnie za pomocą telepatii i ja to dobrze słyszałam i w pełni rozumiałam.

– Witaj piękna. Wiem, że ty wiesz. Wiem, że mnie

słyszysz. Szukałem cię od tysiącleci. Kiedy cię odnalazłem zacząłem cię obserwować. Tak naprawdę mam gdzieś to miejsce i wiem, że ty też go nie znosisz. Pomyśl ile razy chciałaś się stąd wyrwać. Chcę byś ze mną poszła. Nie znasz mnie. Jestem pradawnym bogiem, starszym kilkakrotnie od Izydy, która stała się moją kochanką zaraz po tym jak narodziła się w umysłach Starożytnych Egipcjan. Mój związek z nią dawno temu się skończył, lecz nadal o niej myślę. Ona odeszła by ponownie się narodzić. Może cię zaskoczę, a może nie. Odrodziła się w twoim ciele. Ona to ty. Ty to ona. Brakuje ci wiedzy, ale przysięgam, że się nie mylę. Pójdź ze mną w stronę słońca byś tam ponownie mogła stać się moją żoną, byś tam nabyła wiedzę o świecie bogów i naszym świętym związku. Grzegorz nie da ci nigdy tego, co mogę dać ci tylko ja. Rozważ to na moją korzyść.

– Cholera! Słyszę cię! Nigdy nie myślałam, że to potrafię. Skąd mam wiedzieć, kim naprawdę jesteś? Czy oby to nie są omamy?

– To nie iluzja. Takie są fakty. A telepatia, której używamy do porozumiewania się jest dowodem na naszą nieprzeciętność.

– Kim jesteś??!!!

– Demonem i bogiem, który przybrał ludzką postać. Demonem, który obdarzy cię wszystkim, czego zapragniesz.

– Odmawiam!!! Po trzykroć odmawiam! Boję się ciebie. Kocham Grześka, a on kocha mnie!!! Odejdź!!!

– Nie będę nalegał. Jak widzę Stonka to twoje życie. Chciałem byś była szczęśliwa. To wszystko. Nie będę dłużej się naprzykrzał. Żegnaj…

– Nigdy nie wracaj!!!!

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania