,,Stowarzyszenie umarłych poetów''
Na dnie szuflady potrafiłem chować
spierzchnięte myśli, obumarłe słowa.
Po latach jesteś obok mnie przy ławie,
niczym tomik w twardszej oprawie.
Już nie kłują oczy z zarania,
bo to nie jest pralka Frania.
Na dnie szuflady potrafiłem chować
spierzchnięte myśli, obumarłe słowa.
Po latach jesteś obok mnie przy ławie,
niczym tomik w twardszej oprawie.
Już nie kłują oczy z zarania,
bo to nie jest pralka Frania.
Komentarze (5)
Dobre.
Też mnie chwyciło.
Szkoda mógłbyś pociągnąć dalej
Jestem za przedłużeniem, chociaż o jedną zwrotkę.
nie da rady
Szkoda
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania