strach

boję się czasu


który mknie bez kontroli


jak rozpędzony pociąg


bez stacji końcowej


bez spojrzenia wstecz

 

ciągnie nas


ku śmierci


cicho


bez pytań


bez obietnic powrotu

 

boję się


że nie wrócę


nawet z nowym imieniem


z innym kolorem oczu


z sercem zszytym inaczej

 

obawiam się


że Cię nie poznam jutro


albo dziś 
jeszcze będąc tą tutaj


na chwilę


na oddech


na jedno drżenie powiek

 

czas płynie przeze mnie


jak zimna rzeka


a ja stoję na brzegu

 


poddając się

ulotności życia

słońce tak pięknie zachodzi

 

Klaudia Gasztold

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • ireneo godzinę temu
    co ma początek musi mieć koniec. W tym każdy jest jak zarodek, który przestaje istnieć. Podobno ma duszę, zatem człowieczy.
    Gdyby odnieść się do rojeń zaPISanych w Sadze rodu Dawida to:

    "...A Jezus odpowiadając, rzekł im: Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej. Albowiem przy zmartwychwstaniu ani się żenić nie będą, ani za mąż wychodzić, lecz będą jak aniołowie w niebie. ".
    Bezpłciowi będą umiłowani w bogu. Jezus nie ma nieba dla dziatwy dlatego kobiety zbędne.
    Tam nie trza ani sprzątać, ani gotować bo wieczność nie potrzebuje karmy (wszak je się by żyć). A i psychika takich zmartwychwstałych inna jako, że nieziemski to byt bez potrzeb.

    [U Allaha inaczej, da się nawet poużywać jak zapisano w Koranie

    "Będzie w nich to, czego dusze zapragną i czym rozkoszują się oczy. I będziecie przebywać tam
    na wieki." Koran, 43: 71

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania