Strach

A kiedy już wszystko przeminie

i będę biegał

na boso

 

Gdy będę śpiewał dziewczynie

że suknie

za rogiem już niosą

 

Gdy z pełnej piersi zaczerpnę

nie spoglądając

przez ramię

 

Odkleję każdy z mych plastrów

odkryję

każde me znamię

 

I kiedy płynnie obnażę

w cieniu

świecące me cechy

 

Gdy w rozświetlonym teatrze

twarzą

wybiegnę na dechy

 

I pod stopami rozmarzę

w słońca kolorach

piach

 

Za życia

na śmierć go skażę

 

pokonam

strach

Średnia ocena: 2.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • ireneo godzinę temu
    pisane z potrzeby pisania i starannie, co nie jest powszechne tutaj i na innych forach. Metafory niewydumane przez co w nurcie tematu.
  • Rzeczywisty
    Dzięki, że znalazłeś chwilę żeby się odnieść 👍

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania