Strach
A kiedy już wszystko przeminie
i będę biegał
na boso
Gdy będę śpiewał dziewczynie
że suknie
za rogiem już niosą
Gdy z pełnej piersi zaczerpnę
nie spoglądając
przez ramię
Odkleję każdy z mych plastrów
odkryję
każde me znamię
I kiedy płynnie obnażę
w cieniu
świecące me cechy
Gdy w rozświetlonym teatrze
twarzą
wybiegnę na dechy
I pod stopami rozmarzę
w słońca kolorach
piach
Za życia
na śmierć go skażę
pokonam
strach
Komentarze (4)
pisane z potrzeby pisania i starannie, co nie jest powszechne tutaj i na innych forach. Metafory niewydumane przez co w nurcie tematu.
Dzięki, że znalazłeś chwilę żeby się odnieść 👍
Ten wiersz sam w sobie jest taki uroczy… w prostocie, delikatności. Może się podobać☺️
Dziękuję 🙂
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania