Strach
We łzach niewylanych,
pod codzienną pokrywą
z chmur powstałą,
istnieje w zgiełku.
Tak nieoczekiwany,
w chwili się odsłoni —
odłam wewnętrzny,
co blizny trzyma.
Gdy nadejdzie czas,
z piasku drobin
ukaże się,
przypłynie.
Tak go trzymamy,
a on rozejdzie się w przestrzeni —
strach?
Czy uzasadniona obawa?
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania