Po pierwsze - tekst świetny, po drugie - puenta (czy tam pointa) jeszcze lepsza. jest jednak, moim skromnym, kilka rzeczy, nad którymi warto by się zastanowić. Na przykład dialogi. Tradycja każe pisać je bardzo konkretnie, stosując puazy, srauzy, półpauzy, itd. Są jednak pisarze, którym to wisi, używają przecinków i dostają za to nagrody Nobla. Reguły są, ale to Ty jesteś twórcą i do Ciebie zależy, czy dasz z siebie zrobić tworzywo (ni daj bóg, sztuczne). Jedna jest jednak zasada, nie może być chaosu. A u Ciebie - raz jest myślnik, raz nie ma nic, raz po myślniku małą literą piszesz, raz dużą, tak być nie może, musisz być konsekwentny. Nie jestem autorem znanych na całym świecie bestsellerów, więc proponuję zacząć od podstaw. Dam przykład, napisałeś:
Tam przynależy - krzyknął, tupiąc na własną imaginację... (jeśli krzyknął w myślach, to od biedy by uszło, choć lepiej byłoby tak: "Tam przynależy, krzyknął w myślach, tupiąc..."; jeśli krzyknął paszczą, to wtedy tak: "— Tam przynależy – krzyknął, tupiąc...")
Później piszesz:
" - Dramat, pani słyszała - jak ten pan tu tupnął? (,,,) - wysyczała..." (tu jest ok, z wyjątkiem myślnika, którego wewnątrz kwestii mówionej nie używaj, bo wprowadzasz czytelnika w błąd sugerując, że przeszedłeś do narracji, a to dalej jest dialog. Po "słyszała" powinien być przecinek.
Jeszcze dalej jest coś takiego:
"- halo? - Dzwonił bażant jego najlepszy kumpel... (po pierwsze, kto tu mówi "halo", bo z zapisu wynika, że to Bażant, który powinien być napisany dużą literą, chyba że to faktycznie ptak, ale chyba nie on to powiedział, co z kolei z zapisu nie wynika; po drugie "halo" powinno być dużą literą, tak zaczynasz każdą wypowiedź)
Iny przykład:
"- Oddycha ty, pierdoło, - klepnął ją lekko w policzek, - wybełkotała jakiś bezsensowny zlepek słów...." (tak zapisane sugeruje, że "wybełkotała jakiś....", to dalsza część kwestii mówionej bohatera, a to jednak dalsza narracja, więc powinno być to zapisane tak:
— Oddychaj, ty pierdoło. – Klepnął ja lekko w policzek.
Wybełkotała jakiś bezsensowny zlepek słów...
Ponieważ "Wybełkotała" dotyczy już drugiej, obecnej w scenie osoby, piszesz o niej od akapitu. Gdyby "bełkotał" główny bohater, akapit byłby niepotrzebny)
To mniej więcej tyle, jeśli chodzi o dialogi. Masz tam jeszcze kilka "smaczków', ale nie chcę tu pisać rozprawy. Moja rada, oswój podstawy, na szukanie własnych środków wyrazu przyjdzie czas potem.
Acha, jeśli o Kaczyńskim piszesz "kaczor", rób to dużą literą lub dawaj cudzysłów, w innym wypadku sugerujesz, że Kaczyński jest po prostu samcem kaczki, chyba że to miałeś na myśli :)))
Tekst kapitalny, barwny, język żywy, będą pewnie wrogowie wulgaryzmów w narracji trzecioosobowej, ale moim zdaniem, jeśli nie są one środkiem samym w sobie a jedynie smaczkiem, mającym podkreśli to, czy tamto, wybór należy do Ciebie,bo Tyś jest Twórcą jedynym :))
Bardzo pozdrawiam i czekam na kolejne publikacje.
Dobry tekst - przyjemny w czytaniu. Sprytny pomysł na fabułę i twgl. Mógłbyś ciągnąć dalej ten wątek, ale coś czuję, że tak nie będzie. Resztę napisal Adam T, więc nie będę się powtarzać. Pozdro. ;)
Komentarze (6)
Tam przynależy - krzyknął, tupiąc na własną imaginację... (jeśli krzyknął w myślach, to od biedy by uszło, choć lepiej byłoby tak: "Tam przynależy, krzyknął w myślach, tupiąc..."; jeśli krzyknął paszczą, to wtedy tak: "— Tam przynależy – krzyknął, tupiąc...")
Później piszesz:
" - Dramat, pani słyszała - jak ten pan tu tupnął? (,,,) - wysyczała..." (tu jest ok, z wyjątkiem myślnika, którego wewnątrz kwestii mówionej nie używaj, bo wprowadzasz czytelnika w błąd sugerując, że przeszedłeś do narracji, a to dalej jest dialog. Po "słyszała" powinien być przecinek.
Jeszcze dalej jest coś takiego:
"- halo? - Dzwonił bażant jego najlepszy kumpel... (po pierwsze, kto tu mówi "halo", bo z zapisu wynika, że to Bażant, który powinien być napisany dużą literą, chyba że to faktycznie ptak, ale chyba nie on to powiedział, co z kolei z zapisu nie wynika; po drugie "halo" powinno być dużą literą, tak zaczynasz każdą wypowiedź)
Iny przykład:
"- Oddycha ty, pierdoło, - klepnął ją lekko w policzek, - wybełkotała jakiś bezsensowny zlepek słów...." (tak zapisane sugeruje, że "wybełkotała jakiś....", to dalsza część kwestii mówionej bohatera, a to jednak dalsza narracja, więc powinno być to zapisane tak:
— Oddychaj, ty pierdoło. – Klepnął ja lekko w policzek.
Wybełkotała jakiś bezsensowny zlepek słów...
Ponieważ "Wybełkotała" dotyczy już drugiej, obecnej w scenie osoby, piszesz o niej od akapitu. Gdyby "bełkotał" główny bohater, akapit byłby niepotrzebny)
To mniej więcej tyle, jeśli chodzi o dialogi. Masz tam jeszcze kilka "smaczków', ale nie chcę tu pisać rozprawy. Moja rada, oswój podstawy, na szukanie własnych środków wyrazu przyjdzie czas potem.
Acha, jeśli o Kaczyńskim piszesz "kaczor", rób to dużą literą lub dawaj cudzysłów, w innym wypadku sugerujesz, że Kaczyński jest po prostu samcem kaczki, chyba że to miałeś na myśli :)))
Tekst kapitalny, barwny, język żywy, będą pewnie wrogowie wulgaryzmów w narracji trzecioosobowej, ale moim zdaniem, jeśli nie są one środkiem samym w sobie a jedynie smaczkiem, mającym podkreśli to, czy tamto, wybór należy do Ciebie,bo Tyś jest Twórcą jedynym :))
Bardzo pozdrawiam i czekam na kolejne publikacje.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania