Straszny Ogniowy Dinozaur
"Straszny Ogniowy Dinozaur"
gatunek: sny/fantastyka
Rok 2003.
Po wielkim mieście łaził straszny, dwunożny, ogniowy dinozaur, który miażdżył, demolował albo traktował strumieniem ognia wszystko, co napotkał na swojej drodze. Był wysoki na około trzydzieści metrów. Jednego dnia, pięcioro znajomych, mających po około trzydzieści lat, biegło wzdłuż ulicy, znajdującej się na przedmieściach. Gonił ich stwór, podczas gdy miasto zaczęło powoli pogrążać się w chaosie i zniszczeniu.
Jeden z uciekających, w pewnym momencie podniósł z chodnika cztery człekokształtne istoty, podobne do wróżek. Były wielkości rzekotek drzewnych, a wyglądem przypominały ludzi mających po trzydzieści kilka lat. Grupa osób, próbujących uniknąć ognia, zdążyła w ostatniej chwili skryć się w parterowym budynku, przypominającym nie za duży warsztat pracy rzemieślniczej.
Mężczyzna, który trzymał miniaturowe postacie, poszedł do kuchni oraz postawił na podłodze, a wtedy podbiegły one do mebli lodówki i szafek, za którymi schowały się, w obawie przed grasującym na zewnątrz zagrożeniem. Następnie, człowiek przeszedł przez boczne drzwi do garażu, z którego wyszedł na frontową część podwórka.
Wtedy, niespodziewanie, gigantyczny stwór bardzo mocno skurczył się oraz przeobraził w intrygująco człekokształtnego gada jaszczurkopodobnego, wysokiego na zaledwie dwa metry i kilkanaście centymetrów, oraz utracił swoją dotychczasową możliwość plucia ogniem. W tym samym czasie, z garażu wyszło czworo przyjaciół mężczyzny, którzy stanęli obok niego. Dodatkowo, niebawem za nimi przyszło też czworo kolejnych, trzydziestokilkuletnich ludzi.
To te miniaturowe istoty. Okazały się one ludźmi, na których straszny ogniowy dinozaur rzucił wcześniej zły urok, co właśnie przestał działać. Oni przyszli go wesprzeć w walce przeciwko złu, w ramach wdzięczności za uratowanie ich i zabranie ze sobą podczas ucieczki. Na ten widok, złowrogi gadzi humanoid, który właśnie stracił swoją moc, zaczął uciekać. Już wkrótce zniknął pośród zrujnowanych budynków, które nagle zaczęły się w niezwykły sposób odbudowywać.
Spomiędzy stert gruzu, wyfrunął niezidentyfikowany, zmiennokształtny obiekt, a następnie odleciał gdzieś daleko, aby szybko skryć się za chmurami. Przedmiot był statkiem kosmicznym, pilotowanym przez strasznego stwora, który wstydził się, że przegrał bitwę.
Koniec.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania