Poprzednie części: Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza /remake/
"Straszny sen Dzidziusia Górkiewicza"
Dotarło do mnie, że nikt z trzydziestu tysięcy
krakowskich poetów nie przyjdzie na mój pogrzeb,
już bez obawy przed obłożeniem ekskomuną.
Chichrałem się tym aż do obiadu, Na deser
była niemal namiętna epifania: Garou pozmywaj,
z ust żony nie do zdarciam niczym Cindy Crawford
z drugiej strony kawalerskiego lustereczka.
Ledwo zacząłem liczyć manowce,
nagle, we śnie, słabnący, najstarszy,
jeden z czterech szwagrów Apokalipsy,
nie mógł przerwać eutanazji na własne życzenie.
I oszalał.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania