strata

Twoje brązowe oczy moim ukojeniem,

a ramiona twe uspokojeniem

Gdy tylko na ciebie zerknę,

dusza moja mięknie

Słowa twe koją ,

uściski bronią.

Lecz to nie wczoraj,

ni miesiąc temu było.

Wiele od tego pięknego czasu się zmieniło.

Twoja obecność napięciem,

jakbyś rzucił złym zaklęciem.

Oczy puste pełne bólu,

twarz, jakby pełna trudu.

Serce przedtem wypełnione miłością,

teraz jakby było skamieniałością.

Tak dobrze się zapowiadało,

Co po nas zostało?

Może trochę zdjęć,

lub miłości chęć.

Masa w pudełku twoich listow,

chęć napisania do ciebie znów.

Po tobie zostało niewiele –

kilka pamiątek i wspomnień wiele.

Lecz najważniejsza rzecz to umysł jest,

to w nim najpiękniejsze wspomnienia — bez kres.

W mej głowie wciąż nasze pierwsze spotkanie,

ale też i to ciche, bolesne rozstanie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Hubert Marianowicz

    Smutnym, prawdziwy i piękny wiersz. Pozdrawiam, ocena 5.

  • Absens

    Może smutny, może prawdziwy, może z serca ale nierówny, za długi, i rymy za proste. W mojej opinii, nie oceniam, zachęcam do przemyśleń i pracy.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania