Łoo, trochę dużo i szybko się wydarzyło jak na tak krótki tekst. Mam wrażenie jakbym czytał streszczenie i to wyjątkowo okrojone. Jesteś pewny, że tej opowieści nie da się rozwinąć do objętości powiedzmy... dwadzieścia razy większej?
Jak dla mnie za szybko pędzisz z akcją, przeskakujesz do nowego wątku pozostawiając takie niedoinformowanie i niedosyt w czytelniku. Gerta przedstawiłaś zaledwie w jednym, króciutkim akapicie. Nie zachowałaś płynności w tym ''streszczeniu''. Napisałaś też, że facet jest piękny. Ok, tak też można. Jakby mi ktoś powiedział, że tam idzie przystojny facet - odwróciłabym się, ale ''piękny'' - niekoniecznie. Jakoś bardziej to określenie pasuje mi do kobiety - ale to już wyłącznie moje odczucie. Co do treści, mam nadzieję, że wyjaśnisz w następnych częściach te strzępkowe informacje. Całość jest zagadkowa. Mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Na przykład - dlaczego dopiero poznany facet, proponuje dziewczynie pracę. Jeśli jej nie udzielisz będzie to, co najmniej dziwne. No bo kto tak robi? Kto proponuje pracę niedawno poznanej osobie? Zerknę dalej jeśli pozwolisz. ;) 4
Historyjka jest dziecinna, być może za dziesięć lat autorka będzie w stanie napisać coś, co mnie zainteresuje na tyle, by kliknąć w drugi odcinek. Psychologicznie nic się tu nie trzyma kupy. najpierw tak: "Wydał jej się być najpiękniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widziała. Odbywał podróż w interesach. Miał plantację kwiatów na południe od Nuln. Bez najmniejszych zahamowań ulegli wzajemnej fascynacji i nawiązali płomienny romans." A zaraz dalej: "W jej życiu nie było miejsca dla mężczyzny." Jak nie ma miejsca dla mężczyzny, to nie może być mowy o wzajemnej fascynacji. Fascynacja bez zahamowań? Co to właściwie znaczy? Że mieli dzieci dziewięć miesięcy później, używali kalendarzyka małżeńskiego czy takie duperele w ogóle są nieistotne? Chętnie poczytam jakiś płomienny romans, ale tu nie ma nic, przy czym można by się chwilę dłużej zatrzymać. Czytając to mam wrażenie dotykania silikonowych cycków.
Komentarze (18)
Łoo, trochę dużo i szybko się wydarzyło jak na tak krótki tekst. Mam wrażenie jakbym czytał streszczenie i to wyjątkowo okrojone. Jesteś pewny, że tej opowieści nie da się rozwinąć do objętości powiedzmy... dwadzieścia razy większej?
Jestem pewna, że nie ma takiej potrzeby. Dzięki za uwagę.
Fanriel, "pewna" sorki XD Nie masz płci zaznaczonej na profilu, a po nicku ciężko rozpoznać.
zafascynowała mnie ta opowieść...
Bardzo mnie to cieszy. :-)
Serio? Umowa na parzenie herbaty? Trochę dziwny sposób na podryw. Daję 4, bo trochę zbyt szybko leci akcja
A dlaczego nie? :-) Dziękuję.
Fanriel. Nie jest to złe, ale po prostu dla mnie to za szybko. Ale bardzo spodobała mi się początek :)
Afraid13 Rozumiem. Miło mi, że zainteresowałaś się moim tekstem. :-)
Jak dla mnie za szybko pędzisz z akcją, przeskakujesz do nowego wątku pozostawiając takie niedoinformowanie i niedosyt w czytelniku. Gerta przedstawiłaś zaledwie w jednym, króciutkim akapicie. Nie zachowałaś płynności w tym ''streszczeniu''. Napisałaś też, że facet jest piękny. Ok, tak też można. Jakby mi ktoś powiedział, że tam idzie przystojny facet - odwróciłabym się, ale ''piękny'' - niekoniecznie. Jakoś bardziej to określenie pasuje mi do kobiety - ale to już wyłącznie moje odczucie. Co do treści, mam nadzieję, że wyjaśnisz w następnych częściach te strzępkowe informacje. Całość jest zagadkowa. Mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Na przykład - dlaczego dopiero poznany facet, proponuje dziewczynie pracę. Jeśli jej nie udzielisz będzie to, co najmniej dziwne. No bo kto tak robi? Kto proponuje pracę niedawno poznanej osobie? Zerknę dalej jeśli pozwolisz. ;) 4
Serdecznie zapraszam i zapewniam, że wszystko stanie się jasne. ;-)
piąteczka
Dziękuję Ci bardzo. :-)
Wszystko dzieje się szybko, ale to nic, pewnie później będzie bardziej opisowo, więc z przyjemnością zobaczę, co wydarzy się dalej. Zostawiam 5 ;D
Dziękuję. :)
Powoli zaczęłam czytać twoje opowiadanie, pomysł jest świetny, moje klimaty, szkoda jedynie, że nie opisałeś jej podróży bardziej szczegółowo :) 4
Dziękuję.
Historyjka jest dziecinna, być może za dziesięć lat autorka będzie w stanie napisać coś, co mnie zainteresuje na tyle, by kliknąć w drugi odcinek. Psychologicznie nic się tu nie trzyma kupy. najpierw tak: "Wydał jej się być najpiękniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek widziała. Odbywał podróż w interesach. Miał plantację kwiatów na południe od Nuln. Bez najmniejszych zahamowań ulegli wzajemnej fascynacji i nawiązali płomienny romans." A zaraz dalej: "W jej życiu nie było miejsca dla mężczyzny." Jak nie ma miejsca dla mężczyzny, to nie może być mowy o wzajemnej fascynacji. Fascynacja bez zahamowań? Co to właściwie znaczy? Że mieli dzieci dziewięć miesięcy później, używali kalendarzyka małżeńskiego czy takie duperele w ogóle są nieistotne? Chętnie poczytam jakiś płomienny romans, ale tu nie ma nic, przy czym można by się chwilę dłużej zatrzymać. Czytając to mam wrażenie dotykania silikonowych cycków.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania