Strona słońca
Po ciemnej stronie słońca, gdzie tkwię rzucony
w mrok,
krwawiące pęta ranią przeguby moich zwłok.
I wiara tam wtrącona, ta szmata pełna krwi.
Zgasł już ten mały płomyk, co kiedyś mi się śnił.
Razami tamtych chwil, jak śmieć rzucony leżę.
Myślą z całych sił związany do niej biegnę.
Okowy mojej jaźni, kajdany więżą mnie.
W łańcuchach będę cierpieć, aż śmierć mi zdejmie je.
Szczeliną między-światów, ulicą idę gdzieś.
Choć nie ma mnie wciąż patrzę na życia świateł cień.
Gdy w tej nicości śpię, popiołem zagrzebany,
dźwięki czasem słyszę, tych kajdan zardzewiałych.
Komentarze (24)
Dam cztery, ale gdyby to było tydzień temu, byłoby pięć.
Po prostu już nie szastam.
Pozdro
Ciężki temat podrążyłeś. Pozdrawiam ))))
dwa pierwsze wersy - zamiast kropki, lepiej wstawić przecinek. W przedostatnim wersie w/w strofy, dodaj przecinek.
Druga strofa, przedostatni wers - dodaj przecinek.
Trzecia strofa - pomiędzy "mnie" a "wciąż" dodaj przecinek
... usłyszę, -> usuń ten przecinek
(...)Tych kajdan zardzewiałych.
To takie poprawki na szybko. Jak coś mi jeszcze wpadnie, dam znać.
Pozdrawiam.
Betti powiedziałaś "jest dużo lepiej", no to chyba najlepsze słowo jakie od Ciebie usłyszałem :)
Dzięki za miłe słowo i rady. Jestem bardzo wdzięczny, naprawdę. Pozdrawiam
Popróbuj bez przecinków, masz już takie wiersze.
Strasznie ponure tony, nie moje klimaty, ale jest ciekawie ;)
Jeśli chodzi o wersy to powinny być równe, tylko każde dwa składają się na jeden,jeszcze to se obczaje, moze faktycznie powinienem inaczej zapisać. Resztę tego co napisałaś z cała pewnością przeanalizuje i postaram sie poprawić jak radzisz. Tylko skończony głupiec nie słucha rad, ja myśle, że nie jestem skończonym myśle:)
Dzięki jeszcze raz ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania