struny
wysokość ucieka w dół
przez wszystkie cykle
aż do pustej stacji
wiatr rwie rozkład jazdy
krople szkła odbijają resztki deszczu
czarnego jak olej w strzykawce
magia opuszczonych miejsc
gdzie cisza jest pętlą
tam szczerość otwiera oczy
albo skrzydła z nadgarstków
usta pod obcasem
proszą o koniec snów
masz wszystko
kiedy niczego nie potrzebujesz
tak po prostu
jeżeli kolana prostują się jeszcze
stań na krawędzi
dalej jest tylko wolność
albo kolejne misterium
Komentarze (4)
Na pewno tu:
"tam szczerość otwiera oczy"
zamienilabym "tam" na "a".
Rażą mnie "usta pod obcasem", chyba w ogóle bym je wycięła. Wydaje mi się, że sens i tak zostałby nienaruszony.
W każdym razie, podoba mi się ten utwór.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania