struny
wysokość ucieka w dół
przez wszystkie cykle
aż do pustej stacji
wiatr rwie rozkład jazdy
krople szkła odbijają resztki deszczu
czarnego jak olej w strzykawce
magia opuszczonych miejsc
gdzie cisza jest pętlą
tam szczerość otwiera oczy
albo skrzydła z nadgarstków
usta pod obcasem
proszą o koniec snów
masz wszystko
kiedy niczego nie potrzebujesz
tak po prostu
jeżeli kolana prostują się jeszcze
stań na krawędzi
dalej jest tylko wolność
albo kolejne misterium
Komentarze (4)
Metafory moim zdaniem powinny mieć jakiś sens, inaczej to nie metafory, ale przypadkowy zlepek słów, zestawionych ze sobą z powodów znanych tylko samemu autorowi, ale kompletnie niezrozumiały dla czytelnika. Np. co ma oznaczać "wysokość ucieka w dół? Ale to jest moje zdanie. Może któryś z czytelników zauważy tutaj coś więcej. Ja przy dużej dozie dobrej woli nie potrafię. Przykro mi. Jeśli się mylę, proszę o sprostowania autora bądź innych zainteresowanych tym dziełkiem.
Chyba najbardziej udany Twój wiersz, który czytałam. Przeważnie u Ciebie mam wrażenie urywanych fraz, wyrzucanych jak z karabinu. Tu jest spójność, opowieść nie rwie się, choć pokombinowałabym w paru miejscach.
Na pewno tu:
"tam szczerość otwiera oczy"
zamienilabym "tam" na "a".
Rażą mnie "usta pod obcasem", chyba w ogóle bym je wycięła. Wydaje mi się, że sens i tak zostałby nienaruszony.
W każdym razie, podoba mi się ten utwór.
Zgoda na... Dobre.
"Struny" pobudzają wyobraźnię. 5, pozdrawiam :-)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania