Strzała od losu
podarował mi strzałę los
prosto w serce mnie dźgnął
krwią wczorajszą broczący szedłem
tak daleko jak sięgał mój wzrok
i uwierzyć nie potrafię
czy to na niebie to ptak
tak dawno ich nie widziałem
a to obok nich to chyba słońce
i nawet tęcza mnie odwiedziła
drzewa znów się ubrały
jak i trawa w barwy zielone
wiatr między liście zaprosiły
ahhh jak mi było tego brak
chyba zapomniałem że leci czas
bo uciekł gdzieś dzień
lecz nie straszna mi już noc
gwiazdy smakuję szumem otulony
jakże dobrze mi tu
nawet ten pan w lustrze
jakby trochę weselszy
i częściej uśmiechnięty
dziwny jest ten los
Komentarze (7)
Trochę jak pokonanie depresji albo pozytywne efekty walki z nią. Ładny wierszyk.
Depresja to zbyt mocne słowo
pamiętam, jak Cię podczytywałem jakiś czas temu, i czytam to tu teraz, i powiem iż - rozwój. Ewidentnie, idziesz do przodu.
"gwiazdy smakuję szumem otulony" - ładne
pzdr
Nowe bodźce
Wydaje mi się, że jest lepszy od poprzednich, tych depresyjnych. Idziesz w dobrą stronę.
Trochę inny, ale jednak ma coś ze starych.
D4wid ale i tak obrałeś niezłą stronę, więc zostaje mi tylko życzyć powodzenia ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania