Strzępy
w kropli ołowiu
jak robak w bursztynie
czekam na szept mi odebrany
tęsknią boleśnie
strącone strzępy duszy
w potępionym ogniu
marzą by znów poczuć
choć jeden jej oddech
na zwęglonej skórze
w kropli ołowiu
jak robak w bursztynie
czekam na szept mi odebrany
tęsknią boleśnie
strącone strzępy duszy
w potępionym ogniu
marzą by znów poczuć
choć jeden jej oddech
na zwęglonej skórze
Komentarze (20)
Pierwsza zwrotka troche mi sie skojarzyła z jedną piosenką :)
Dzięki Tina za przeczytanie i komentarz :) jeśli to nie sekret to z jaką piosenką Ci się to skojarzyło? Ciekawym bardzo :)
Elektryczne Gitary - To jest już koniec.
Tam jest robaczek za biórkiem
Tina12 ok, bardzo ciekawe skojarzenie :))
A ja zupełnie nie wiem, o czym to jest.
Równie dobrze może być Powstanie Warszawskie, co samobójstwo z miłości.
Trochę poetyckich rekwizytów, które nie tworzą żadnego obrazu, czy przesłania.
"Strzępy duszy" są fatalną metaforą.
Tanią i histeryczną w brzmieniu.
Podobnie jak "czekanie na szept"
Dzięki bardzo za głębokie przemyślenia i wnikliwy komentarz. Pozdrawiam :)
Maurycy, nie mogę się powstrzymać, bo wiesz, że uwielbiam bajki, a ten wiersz idealnie pasuje do Ołowianego żołnierza, który spłonął wraz z papierową tancerką w kominku... znasz na bank:) Pięknie
Pozdrawiam
Justyska no proszę jakie skojarzenie, nie pomyślałbym ale w sumie, jak patrze na tekst i znam Twoje bajkowe zacięcie, to nie mogę się dziwić :))
Dzięki za podzielenie się swoimi odczuciami.
Pozdrawiam :)))
Wyjście z rutynowego myślenia jest niezwykłe w tym wierszu. Zazwyczaj to kulka (np. z pistoletu) jest w człowieku, tutaj to człowiek jest uwięziony w kulce, która go zabiła. "Strzępy duszy" jak najbardziej uzasadnione, bo to wcale niełatwa metafora, a pozór jej prostego odczytania może wpędzić czytelnika w bagno niechęci zrozumienia, odczucia całości. Człowieka postrzega się na ogół jako dualizm duszy i ciała, tutaj jest jednością i zabicie to zabicie nie tylko ciała, ale i właśnie duszy, przy czym pozbawienie życia to nie jest zakończenie egzystencji, ale skazanie na cierpienie wynikające z naruszenia równowagi tego nierozerwalnego związku - związku materii z duchowością. Gdyby ten wiersz został zrozumiany przez cały świat w ten sposób, ilu ludzi trzymających w tej chwili kogoś na muszce i mających jeszcze resztkę wątpliwości, opuściłoby broń? Zabić duszę, to dla wielu gorsza zbrodnia niż zabić ciało. Strzelam pięć gwiazdek Maurycy jakbym strzelał pięć ślepych kulek w powietrze, aby nikogo nie skrzywdzić.
No no no panie Nachszon ależ bogata interpretacja! Cóż mogę powiedzieć, cieszę się, że chciało Ci się tak bardzo wysilać i wgryzać w ten tekścik. Niektóre Twoje przemyślenia poszły nawet dalej niż ja to wykombinowałem i mógłbym się tego spodziewać. To oczywiście świadczy niekoniecznie o jakości tego wiersza, ale na pewno o Twoim szerokim postrzeganiu spraw, nazwijmy je, wszelakich.
Bardzo dziękuje Nachszon, że zechciałaś zerknąć i podzieliłeś się swoimi przemyśleniami, jestem pod ich wyrażeniem.
Pozdrawiam
*wrażeniem
pięć a mnie to przypomina breloczki bursztynowe z owadami w środku wiersz mi się podoba
Dzięki Marg :))
Kurde, mam problem, Maurku.
Raz, że bardo ładne, dwa, że jakieś gęste. Może to ja. Prawie na pewno to ja, ale... No nie wiem. Odpocznę, powrócę.
Chwilowo - byłem.
Canie spokojnie i bez ciśnienia, jeśli nie siądzie to przecież się nie obrazę, nie potnę ani nic z tych rzeczy :)
Jak zawsze, jak by nie była ważna jest Twoja szczera opinia. Tyle.
Wracaj zawsze kiedy masz ochotę bez ciśnienia.
Dzięki, że byłeś.
Szczempy duszy. Zwenglone ciało.
Rany:/
Szczempy duszy. Zwenglone ciało.
Rany:/
Taa
Ooo to bardzo ładne, jako dojrzały (w każdym razie dojrzalszy od poprzedniego) wiersz ten mi się jawi :)
Ojoj jesteś i tu:)
A to już wiem co w tamtym Ci nie grało :)
Dzięki Aga:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania