Studnie pragnień
Studnie wypełnione pragnieniem wciąż trwają tam, gdzie je porzuciliśmy.
Lekko się tylko zestarzały, obrastając rdzą, lecz pewnie wciąż śnią o młodych chłopcach, wracających z boiska i studzących rozgrzane głowy ożywczą wodą.
Zimne, lecz jakże przyjazne, znaczyły nasze drogi, w mieście wybrukowanym dobrymi chęciami, gdzie flotylle z marzeniami odpływały w dal, bo ludzie po prostu, bali się marzyć.
My tacy młodzi i zbuntowani, chodziliśmy tymi ulicami z wysoko podniesioną głową.
Nasze pięści, jak przydrożne kamienie, dawały radę, nie opadając bezradnie jak liście z drzew.
Tamta dziewczyna, zwiewna jak marzenie wciąż pozostawała tajemnicą, wabiącą na pokuszenie, a ja głupi słałem listy, na które wciąż nie było odpowiedzi.
Potem przyszła czarna miłość. Słodko - gorzka jak czekolada z piołunem, z dotykiem, spod którego iskrzyło i krew uderzała w tętnice. Wówczas to czas zakrzepł i wydawało się, że tak pozostanie już, lecz dalekie podróże, bez powrotnych biletów, przeciągały się w nieskończoność.
Studnie pokrył mróz, listy coraz dłużej szły, wietrzał zapach perfum, a gwar miasta pozwalał zapomnieć.
Pewnie kiedyś znów zapragnę usiąść przy takiej studni i nocą rozedrganą od gwiazd, zatęsknić za czarną miłością, pięściami jak przydrożny kamień i zimną wodą chłodzącą rozgrzaną głowę.
Manuel del Kiro
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania