Stwardnienie rozsiane
Porcja limeryków ekologiczno - zdrowotnych
Osobnik z pełną empatii głową,
kochał zwierzątka … bezobjawowo.
Nad losami pit bulla,
w schronisku się rozczulał.
Zapomniał wspomóc go finansowo.
Pewien mieszkaniec środkowej Polski,
kochał naturę, florę i gąski.
Gdy do kotleta siadał,
nad losem świnek biadał.
W końcu go dopadł syndrom sztokholmski.
Komentarze (13)
Hipokryzja i rozproszona odpowiedzialność to choroby najbardziej powszechne, 5 :)
Dzięks za komentarz. Bardzo trafnie odczytałeś treść tych limeryków. Pozdrawiam.
Nie widzę związku pomiędzy treścią limeryków a SM.
Wydaje mi się, że może chodzić o taką ludzką zatwardziałość, stwardnienie rozumu, serca i wglądu w siebie.
łoizok dokładnie, udawanie empatii na pokaz bądź dla własnego dobrego samopoczucia, udawanie przed samym sobą, że jest się dobrym.
Morus w takim razie tytuł mocno nietrafiony, SM to straszna choroba.
Ale najwłaściwszy według mnie, tu jest wykorzystany metaforycznie i najlepiej pasuje do obydwu limeryków, moim zdaniem oczywiście, czytelnicy mają prawo do swojego osądu i zdania oraz do wyrażania opinii. Pozdrawiam serdecznie.
Morus
Limeryk nie posługuje się metaforą, bo absurd i metafora to stanowczo za dużo w takim mini. Drugi dobry, zawiera limerykowy absurd, jedynie rymy w skróconych wersach gramatyczne, ale za absurd stawiam piątaka ?
Szpilko, jest to jedynie zbiorczy tytuł dla obydwu limeryków, sugerujący tematykę.
Za piątaka dziękuję, ale mnie bardziej podoba się pierwszy. Pozdr.
Morus
Zbiorczy tytuł winien być powiązany z treścią limeryków, co ma z tym SM wspólnego? W pierwszym brak absurdu, wielu ludzi się lituje, ale nic nie robi, żeby ulżyć w cierpieniu - samo życie.
Z limeryków wyspiarskich
Stary sklerotyk, rybak z Helu,
nagle zakochał się w Fidelu.
Do Kuby go pędziła chuć -
ale gdy tylko wsiadł na łódź,
zapomniał, w jakim płynie celu.
Pewien rybak na Gwadelupie
utrzymywał, że to bardzo głupie
znać do wyspy tylko jeden rym
i w szalupie popisywać się nim
przy biskupie lub w grupie przy zupie.
Szymborska
No ten pierwszy idealnie współgra z moim pierwszym limerykiem, kończy się pointą o amnezji. Podoba się mienia. Jest niemalże identyczny, co do przesłania, z moim.
Ten drugi ma pointę w żaden sposób niekompatybilną z poprzednią treścią. Jest aż tak głupi, że nawet trudno nazwać go absurdalnym. Jakby ostatni wers napisany na siłę.
Morus
Limeryk to fraszka o zabarwieniu ludycznym, czyli wesołym, ma być śmiesznie, absurdalnie i zrozumiale, co Ty tu kręcisz jak koń pod górę?
Drugi prawi o doopie, szalupa albo doopa biskupa, to gra słów widoczna jak placek na patelni ?
Ech, po prostu podoba mi się ta pierwsza, a druga nie bardzo.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania