Stygmaty
Jak dobrze jest wejść, gdy wysokie drzewa,
bezlistnie wołają o dotyk zachwytu
zamarły
i śpią
więc nic nie trzeba, tylko
nocnych, sennodziwnych bytów.
Kłamię poeto, och jak strasznie kłamię
burzę ołtarze i nic nie buduję
oszust
kretyn
/tak kocham/
kiedy diabła pióro czaruje
zapisuje
kłamstwa apokryfu
Są stosy
których nie ugasi żaden deszcz jesienny
nie ma epitafium dla głupich miłości
zazdrościsz? zazdrościsz!
patrzą świeże pędy
i pytają
zusammen?
na amen
w nieznane
kochanie
Komentarze (37)
aleś wymyślił gniota
Żaden gniot :] Gałczyński po trochę ;-)
befana_di_campi po pijaku to wszystko można zobaczyć.
Możem ja laik, ale mi się bardzo podoba. Tekst czyta się płynnie. Jedynie dotyk zachwytu mi zgrzyta nieco, ale poza tym dużo emocji wzbudza ten wiersz.
Daleko mi do twoich na czterech kontynentach?
Pisz swoje gnioty dalej dla tępaków z parafii.
Dzięki Koci.
Fakt, dopełniaczówka (:
Zaraz się posypie od czterech kontynentów... :)))
Szkoda na to jedynki.
To spadaj do Australii
Stygmatyzacja uczuciem, po Twojemu przełamana wtrętami mającymi na celu zejście z powagi, asekurację.
Zusammen na amen wymiata... :D
:)))
Gospodynie domowe mają bekę.
Jakem "gospodyni", to jakoś beki ni mom ino wzruszenie :p
befana_di_campi jaka gospodyni, takie wzruszenia;)))
No to paszoł do nich ze swoimi gniotami.
Tam twoje miejsce beztalenciu.
Gospodynie domowe na pewno, bo nie sądzę, że są w stanie zrozumieć metafory.
Wiersz dobry, niemniej "jesienny" zbyteczny.
A gdzie ci młodzi bo na razie target typowy, jeden i ten sam.
Spadaj oszołomie.
Różnicę w poziomie widać dla wszystkich.
Cudowne źródełko bije tylko na twój dekiel.
Całkiem niezłe
Akurat w przyszłym miesiącu lecę do Edmonton. Przyślę co pozdrowienia z Kanady.
A tak poważnie tekst nijaki, nie zapada w panięć, o niczym. Widać, że wymękolone na kolanie, byle coś spłodzić.
Nie katuj nas swoimi gniotami.
Leć i nie wracaj w jakiejkolwiek formie.
Dzięki Bucz.
No dobrze, szkoda mojego drogocennego czasu na tę chałturę. I tak omówiłem ją dosyć obszernie.
Nie szkoda ci było czasu? ;-)
Jasne. Iź ją prezentuj na Antypodach.
Tu wszyscy wiedzą co potrafisz.
"Są stosy
których nie ugasi żaden deszcz jesienny
nie ma epitafium dla głupich miłości"
Bardzo poetyckie i oryginalne frazy. Głupia czy mądra, ale miłość, a to najlepsze, co nam się przydarza ?
Piątak ?
W imieniu Autora dziękuję za komentarz, gdyż niestety z powodu donosów znów ma zablokowaną możliwość komentowania.
Shogun
O! A żeby się spasztecił ten donosicielski brzyd i wred!
Szpilka haha ?
Shogun dzięki za informację. Właśnie zastanawiałem się czemu nie komentuje.
Dobry wiersz; zwłaszcza podobają mi się fragmenty o wysokich drzewach i kłamaniu jak poeta. Końcówka intrygująca. 5
W imieniu Autora dziękuję za komentarz :)
Shogun nie ma sprawy. Hej!
Fajnie napisane, tak 4/5
W imieniu Autora dziękuję za komentarz :)
I mnie się podobuje ;)
W imieniu Autora dziękuję za komentarz :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania