Sufler
już niepotrzebny. Egzamin zdany,
chociaż nie odpowiedziałam
na żadne z pytań. Nauczyłeś
otwierać oko i czułe ucho.
Odkryłam drogę, która wiruje
jak dziecinny bączek. Potrafię
zatrzymać - dowierzam sobie.
Teraz przyjaźnię się z wróblami.
Są wszędobylskie,
nie noszą wspomnień, wiją gniazda.
Każde zgubione szare piórko
zawiera delikatne światło. Przypomina,
że słowo i błękit od zawsze należą do Ciebie.
Komentarze (7)
Wreszcie normalny i bardzo dobry wiersz. Ostatnio mało tu takich... 6
Kikimoro↔Zwiewny tekst, jak wróblowe piórko, chociaż z pewną dozą "grawitacji już niechcianej"
Czasami ważniejsze są prawdziwe , jakiekolwiek odczucia, całym sobą, niż wiedza, na ich temat i nie tylko.
Takie skojarzenie me ślę:)↔Pozdrawiam:)?
A ja wciąż nie jestem wolna od wątpliwości. Dzięki za słowo.
Mi też bardzo podoba. Coś jak "człowiek wiary" Kierkegaarda. No i te wróble, które uwielbiam ?
Pozdrawiam ?
„Człowiek wobec Boga nigdy nie ma racji”. To ważna część filozofii Kierkegaarda.Dziękuję za odwiedziny - serdeczności.
Ten dziecinny bączek jednak, wstrzymywany...
Wybacz, ale chociaż wiem o co chodzi, to jednak nie mogę się powstrzymać od wiadomych skojarzeń.
W któreś z książek, z serii o Tiffany Obolałej - Pratchetta, jakąś stara czarownica uczy Tiffany, że sekretem jej długiego życia - miała z milion lat i właśnie umierała - było wstrzymywanie bąkow właśnie :D
Przez to - tak czy inaczej - nie umiem traktować serio tego tekstu :)
Rozbawiłeś mnie i to bardzo. Kiedyś pierwszy wers mojego wiersza zaczynał się od słów: Widziałam ptaka, który...Z racji niecnych skojarzeń zamieniłam go na kruka. Najważniejsze, że stać nas jeszcze na uśmiech.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania