Sukcesja

Moja córka ma teraz moje dawne oczy.

Te niespokojne, wiecznie czegoś głodne, szukające.

Biega po świecie, gubi klucze, potyka się o własne serce.

Chciałabym rozłożyć przed nią poduszki,

podtrzymać za łokieć.

 

Ale milczę.

Siedzę na kanapie i piję kawę.

Wiem, że musi sobie te kolana pozdzierać sama.

Dokładnie tak, jak ja zdzierałam je w latach dziewięćdziesiątych.

Blizny to najlepsze tatuaże, jakie daje nam życie.

 

Kiedy przychodzi, zmęczona, płakać w moje ramię,

nie daję dobrych rad. Nie mówię:

„A nie mówiłam?”.

Po prostu jestem.

Jak stary, ciepły piec kaflowy, przy którym można ogrzać zmarznięte dłonie.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (4)

  • Barmaria godzinę temu

    I o to w życiu chodzi aby na ramieniu Mamy znaleźć oparcie.

  • Barmaria godzinę temu

    A własne doświadczenia są często najlepszą szkołą

  • KaMaRo

    to bardzo ważne, by mieć kogoś kto chce się wysłuchać

  • KaMaRo

    Barmaria to prawda. Najlepiej uczyć się na swoich błędach. Pozdrawiam serdecznie!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania