sumienie

upadło ze schodów

 

ciężkie i kanciaste

nie nabrało gładkości

tocząc się po nich

 

gdy wyrzucała jego walizkę

pełna przygód

i starych prezerwatyw

 

na progu nie było czasu

aby pozbierać jeszcze resztki

godności

 

zaciążyło niejednej nocy

kiedy pot mieszał się z zapachem

perfum

 

później słowa ocierały się o siebie

w chropowatym głosie

gubiąc dawną czułość

 

na małym stoliku plastelinowy ludek

 

przynajmniej ma czyste sumienie

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Marabut

    Dawna czułość — dzisiejsze natchnienie. *****

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania