sumienie
upadło ze schodów
ciężkie i kanciaste
nie nabrało gładkości
tocząc się po nich
gdy wyrzucała jego walizkę
pełna przygód
i starych prezerwatyw
na progu nie było czasu
aby pozbierać jeszcze resztki
godności
zaciążyło niejednej nocy
kiedy pot mieszał się z zapachem
perfum
później słowa ocierały się o siebie
w chropowatym głosie
gubiąc dawną czułość
na małym stoliku plastelinowy ludek
przynajmniej ma czyste sumienie
Komentarze (1)
Dawna czułość — dzisiejsze natchnienie. *****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania