super moce
jezu piąta rano, wszystkie moie demony
śpią
za sterami kawiński z 1986 roku na autopilocie
płynę raczej niż idę po energetyk
wracam, zimno
w ostatniej chwili łapię ster
przesiadam się na fotel
nie śpię wyrównuję lot
włączam gniew
demony chamstwa i chciwości
otwierają oczy
znikam i już mnie nie ma
wchodzę w strefę uważności
a, ty odpierdol się
odemnie, już
ogon podwijam i liczę
cisza
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania