Świat zapełniony miłością
Nazwana zdrobnieniem
Którego tak nie cierpię
Odpowiadam...
Nie odwracając się
Robi mi się słabo...
Gdy udają przyjaciół
,,Przyjazne" pogawędki
Sztuczne uśmiechy
Tak było...
I tak będzie
W tym świecie zapełnionym miłością
Nie cierpię osób
Idących po trupach do celu
Ale wciąż...
Z miłym uśmiechem na twarzy
Robią to
Taka pozorna życzliwość...
Uprzejme rozmowy
Obrzydzają mnie
Co jest dobrego w sztuczności?
Lecz uśmiecham się...
Tak...
Żeby jakoś przetrwać
W tym fałszywym świecie
Zapełnionym miłością
Komentarze (6)
Chyba każdy z nas robi dobrą mine do złej gry. Wiersz cudny.
5
Do celu idzie się chyba po trupach, nie na trupach, nigdy nie słyszałam.
Nie kazdy jest falszywy, ale w niefalszywych ludziom przeszkadza szczerosc. Dam 4.
Ups, pięć kliknęłam.
Cisza Po trupach, masz rację. Wkradł mi się błąd... już poprawiam.
Tutaj podoba mi się głównie temat, samemu wykonaniu brakuje takiego zastrzyku emocjonalności i może lekkiego skomplikowania, by czytelnik rozwikłał zagadkę i sam doszedł do puenty? To tylko moja sugestia. Samo przesłanie bardzo mi się jednak podoba, dwulicowość jest jedną z większych zaraz, z jakimi teraz się zmagamy. Z pewnością jedna z najokropniejszych cech naszego społeczeństwa. Zostawiam czwóreczkę :)
"Dobra mina do złej gry"
Super, bardzo życiowo i prawdziwie. 5.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania