***
Świąteczne śniadanie - Dribble
Spotkaliśmy się rankiem przy uginającym pod pysznościami stole. Stał z innymi wyróżniając się gustowną marynarą w prążki i pomadą na srebropiórach. W bitwie na jajka znowu wygrałam. Niechcący usiedliśmy obok siebie a tradycyjny żur rozgrzał nasze wystudzone serca. Po Urbi et Orbi i mazurku ostatni raz zabrał mnie do pokoju.
Komentarze (17)
O co cho?
pansowa, proszę ponownie przeczytać.
Żur rozgrzewał serca - metaforą trzasło...
Ale dlaczego po błogosławieństwie do pokoju? Też nie rozumiem końcówki, może potrzeba było rozwinąć w drabble dla wyjaśnienia albo rozwiązanie jest proste i podane i wszytko jasne, tylko nie wszyscy są zdolni to zauważyć.
Poległem w domysłach, ale pewnie się wyjaśni, jestem szczerze ciekaw.
PS, a czy błogosławieństwo tu ma jakieś znaczenie?
yanko wojownik 1125, tak, ma znaczenie.
Dziękuję za komentarze i życzę zdrowia.
Zagraniczna wycieczka okołowielkanocna. Ostatni dzień pobytu wypada w Wielkanoc, pokój dostępny do 14:00, potem wypad, bo następni goście jadą. Przyjemny, wyjazdowy romans, bez większych szans na kontynuację.
Miłe, przedcovidowe wspomnienie :)
Bajkopisarz, sympatyczna interpretacja :)
Dziękuję za komentarz i życzę zdrowia.
Przeczytałem.
Razem z komentarzami.
Ponawiam pytanie.
pansowa, po komentarzach widać, ile tekst może mieć interpretacji, czyli przemówił do wyobraźni czytających. Jeśli do pana nie przemówił, to chyba nic na to nie mogę poradzić.
Dziękuję za komentarze i życzę zdrowia.
Iza Luis Też.
Jak jest z czego, to interpretuję, a nie silę się na nią.
Ale całe moje doświadczenie w pisaniu mówi, że brak mi wyobraźni.
"Po Urbi et Orbi i mazurku ostatni raz zabrał mnie do pokoju" - "ostatni raz" sugeruje zemstę ofiary księdza-pedofila.
zyzola, przerażająca interpretacja.
Dziękuję za komentarz i życzę zdrowia.
O kurdę - są geniusze pośród...
Policzyłem, 50 słów. Właściwie nie drabble, ale 55 Fiction (rodzaj mikro-fikcji) gdzie wypracowanie nie powinno przekraczać limitu 55 słów. Tym większe wyzwanie napisać coś ciekawego. Tekst dobry, tylko te jaja oraz żur nie nastrajają zbyt romantycznie. Niestety polska kuchnia jest mało liryczna.
Narrator,
Dla głodnych, biednych i bezdomnych taki posiłek to spełnienie marzeń, a może ktoś wyjątkowy zasponsorował śniadanie dla tej grupy osób?
Może tam były jajka przepiórcze i najprawdziwszy staropolski żur podawany w bochnie chleba?
Masz rację, że kuchnia polska nie jest liryczna, za to jest apetyczna, frywolna i bardzo erotyczna.
Dziękuję za komentarz i życzę zdrowia.
:) Znalazłam tu upodobanie.
Pomada na srebropiórach i elegancja nieco staromodnej marynarki, sugeruje wiek partnera. Chyba odszedł, stąd ten ostatni raz.
W niewielu słowach oddałaś radość, przy okazji świetnie nakreślając scenerię i jej czas. Z martwych powstania.
Kurczę, prawie zawsze przegrywam w bitwie na jajka. Jakieś takie kruche mi się przytrafiają.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania