Światełko
zaśniemy by nie obudzić się
łóżko przestanie być twarde
głowa otuli się w miękkiej poduszce
nieprzykryte stopy będą zimne
podobnie jak reszta ciała
choć zamkniemy ciężkie oczy
żaden sen nam się nie przyśni
zobaczymy tylko światełko
wyciągnięte ręce złapią niebo
pobawimy się w berka z aniołkami
bliscy odwiedzą nasz ostatni adres
blask zniczy ukoi modlitwa
nie wiemy kiedy nastąpi koniec
nie znamy dnia ani godziny
spędźmy ostatnie chwile razem
odejdziemy lecz nie powiemy żegnaj
nastanie cisza i nasze usta będą zamknięte
opuścimy rodzinny dom na zawsze
pozostaną zdjęcia w albumie
i kawałek nas w sercach bliskich
Komentarze (9)
Oceniając sam ten wiersz w oderwaniu od reszty, to jest właśnie "okej", nie więcej, nie mniej. Sporo truizmów i wytartych sformułowań (np. "nie znamy dnia ani godziny"). Znów pokazuje się tu Twoja przypadłość pisania kilka razy tego samego innymi słowami. Można by krócej i bardziej subtelnie, aczkolwiek sam temat został już mocno przeorany przez poezję, jest mało przestrzeni do zrobienia z tego czegoś wyjątkowego.
Wszystkiego dobrego w nadchodzącym roku, Vampire.
Wiersz na 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania