Światełko
Światełko w tunelu
zniknęło w oka mgnieniu.
Ciemność nastała
i mnie pokonała,
do snu ukoiła,
obok się położyła.
A gdy spałam,
w głowie mej zamieszkała,
tam się ostała.
Od tego dnia już się ze mną nie rozstawała.
A czym była ta ciemność?
Dorosłością, pożegnaniem z dziecięcą radością.
Światełko zgasło,
tak jak za dnia gwiazdy gasną.
Te zaś wieczorem wracają,
światełko nie wróciło,
gdzieś głęboko w mej duszy się skryło.
Dokąd iść, co robić?
Nie wiem, nie widzę nic,
tylko ciemność.
Jeszcze kiedyś odnajdę je, na pewno.
Chyba coś widzę…
Światełko?
Nie, tylko wspomnienia blask.
Szybko się pojawia,
równie szybko gaśnie.
Czy poddałam się właśnie?
Chyba tak.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania