światła listopada
przemoczone buty
wysłużony parasol
światła listopada.
pojedynczy blond włos na czarnym płaszczu
zgrabiała dłoń z samotności
dotyk wiatru na tygodniowym profilu.
zapach rozlanej na łące rzeki
szum nocnego pociągu
dwanaście uderzeń kościelnego dzwonu.
szczekanie psa po drugiej stronie bramy
bezmyślnie migające szyby okien
ostatni dziś jeż na drodze.
nagie drzewa w ogrodzie
gnijące liście w zaspanej głowie
nierównym kluczem kaczki na niebie.
przemoczone myśli
wysłużone spojrzenie
światła listopada.
Komentarze (5)
Piękne
dziękuję
Iście impresjonistycznie. Ostatnia zwrotka najpiękniejsza, właściwie najbardziej liryczna z tych wszystkich. Wiesz, myślę, że mogłaby nawet funkcjonować jako odrębna całość.
chciałem najpierw zarysować sam listopad żeby na koniec móc oddać swój stan w jakim się przez niego znalazłem, ale może masz rację...
bardzo mi się podoba klimat i kolory tego wiersza 5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania