Świnia
Czekamy na pozostałych znajomych. Impreza jak zawsze będzie huczna, picie,
śmiech i tańce. W kuchni dziewczyny szykują przekąski, śmieją się głośno.
Oglądam z Łukaszem walkę bokserską.
– Niedługo walczy Pudzian z Khalidovem. Kto wygra twoim zdaniem? – pyta.
– Nie mam pojęcia.
Pierdzieć mi się chce. Siedzimy w pokoju we dwóch na razie, dziewczyny są daleko.
Okno uchylone, więc śpiewam dupą pięknym barytonem.
Zaśmierdziało tak, że idzie zdechnąć.
Łukasz bez słowa wychodzi z pokoju.
Wraca prowadząc Patrycje za rękę, świetną laseczkę. I pokazuje na mnie.
– Czujesz, jak się zesrał? – pyta.
Pati marszczy nos zbezczeszczony okrutnie, a Łukasz szeroko szczerzy ryja.
Świnia nie kolega.
drabble
Komentarze (5)
humor toaletowy, ale... jest w tym jakaś autentyczność
Humor toaletowy to życie :)
Świnia! - pastwił się na koledze! dla mnie nie śmieszne- chamskie ( ze strony tego, który byl świnią - oczywiście )
Ps. A'propo bąków -znacie ich kwalifikacje? oto kilka do śmiechu
Bąk ambitny - zawsze jesteś gotowy pierdnąć
Dziecinny- pierdzisz, a potem się śmiejesz
Nierozsądny- wstrzymujesz pierdnięcie godzinami.
Dobre :) Pozdrowionka
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania