Poprzednie części: świniorz gęślarka i pędzidło
świniorz gęślarka i pędzidło
Choćbyś się zesrał, na scenie i tak brawo będą bić tylko dla mnie. Ewa Demarczyk
diabeł wyczynowiec bywa przepakowany szczegółami
choćby wietrzejącą roszczeniową lawendą ze starych koronek
z powodu niespełnionej litości
surferki między mistrzami sumo w siódmej wodzie po Kisielu
teraz to już raczej aspirującym vlogerze z nadgodzin podliczbowych
i dolewkach kopyścią jakby to był gadżet od Tiffany'ego
wystrugany nie z tego klocka między przednimi nogami
który spowalniał nadpobudliwe sztuki
bez wpływu na jakość dostaw skrzydełkowego jogurtu
Komentarze (4)
Mnie się w twoich utworach podoba to, że trudne są metafory (subiektywnie) ale jeżeli się wczytać to tak jakby źaróweczka w głowie zajaśniała.
dzięki - czasem piszę dla siebie, no może jeszcze dla kilku osób
U nie na wsi, bardziej wyrywnym krowom, w sezonie wypasu wieszało się między przednimi nogami spowalniający je klocek drewna tzw, pędzidło, które niemiłosiernie waliło po nogach. Tak również zwano niektóre niewiasty.
Jak napiszesz dobry wiersz i czytać idzie z chęciami, ale opierdol za sam komentarza (jakikolwiek) i tak ma się zapewniony, jak podwyżkę stóp procentowych dla kredytobiorcy.
Na mojej wsi też wieszali, szczególnie bykom a świniom ryje drutowali, coby nie ryły w pościółce - de facto w gnoju.
UE pozmieniała zwyczaje i nie dostrzegam w tym pozytywów, ale to długi temat gdyby rozwinąć, jak posiedzenia ichnich parlamentów.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania