Poprzednie części: świt
świt
w progu światło
to przeszedł dzień
w środku wiersza niezgaszona lampka
i kilka przebudzonych słów
za oknem powtarza się jedno i drugie
cień miasta przedziera się przez żaluzje
słońce drapie się w moje czoło
w progu światło
to przeszedł dzień
w środku wiersza niezgaszona lampka
i kilka przebudzonych słów
za oknem powtarza się jedno i drugie
cień miasta przedziera się przez żaluzje
słońce drapie się w moje czoło
Komentarze (2)
Brzmi jak niewymuszona refleksja... 👏🏻
Bardzo, bardzo mi się podoba.
Jak zawsze u Marka :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania