Świtozmierzch
Wizerunek w czasie
zamkniętej przestrzeni
śród nieśmiałych blasków
i zmurszałych cieni
czy to jego koniec
czy to jest początek
tu się rodzi puenta
tu umiera wątek
popod rąbkiem nieba
wypłowiałej chustki
w tej połowie pełni
w tej połówce pustki
tajemnicę szczęścia
drąży wciąż pytanie
czy to zmierzch nadchodzi
czy to jest świtanie
w oceanie zwątpień
stopione ze słońcem
radosny początek
z rozpłakanym końcem
w niepewności wiecznej
flirtują oparach
niczym rozkochana
w sobie młoda para
Komentarze (1)
przez łzy się uśmiecham...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania