Symultana

Czytałem o reinkarnacji poprzez pleśń,

czasie w dylatacji opróżnianej butelki,

kobietach zdejmujących bieliznę

przez głowę wałacha z późniejszego

realizmu klawiaturowego,

w którym poezja to już nie dżungla

na próchnie nie swoich słów,

pozbawiona strachu truchlejącego ciała.

Na miejskim zwałowisku możną drążyć życie,

stemplować swoją sygnaturką -

lepszy profil z odciskiem kwiatu paproci,

bez zapachu najdłużej serwisowanego potu.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania