SYNDROM PANA HORNA (lub opowieść o przypadkowym mistyku)

(-------)

Podobno starożytni Sumerowie uważali, że tak naprawdę Księżyc jest źródłem światła, ponieważ świeci w nocy; a zatem Słońce byłoby jego marnym odbiciem, które tylko powiela pierwotny blask; nie wykluczam, że mogli mieć rację, chociaż nie do końca w to wierzę ,ale nie potrafię odrzucić tego wyobrażenia;

Zapewne jest to wielki absurd ?

Może jednak kiedyś trzeba będzie wszystko całkowicie przewartościować…(?)

(--------)

W wymiarze symbolicznym Księżyc może być początkiem wszystkiego; w jego gęstym cieniu tkwi najgłębsza prawda (o człowieku…?)

A Słońce? Słońce to tylko rozpędzona wielka kula ognia (Słońce przetwarza wodór w hel i kolejne pierwiastki, czyli dalsze szczeble materialności, która tak naprawdę nie jest u swych początków materialna…?)

(-------)

Księżyc co noc odbiera Słońcu jego światło i staje się latarnią dyskretnie przenikającą mroki, które zapewne nie mają żadnych granic; nie znają kresu, nie potrzebują kresu….///

Ale przecież NOC jest wiecznością, wiecznością, która odwiedza nas tylko co pewien czas, ale tak naprawdę niezmiennie trwa; jeżeli pragniesz cokolwiek zrozumieć, musisz jak najdłużej trwać w kręgu NOCY;

 

Księżyc wędruje po nocnym niebie i rozświetla odwieczny mrok delikatnym blaskiem, który teraz jest jego Światłem ;

światło należy już tylko do Niego, a reszta jest opowieścią i wielkim strumieniem, w którym przepływają niekończące się ciągi znaków i liczb;

wszystko składa się z liczb, a znaki są tylko powłokami, pod którymi skrywają się kolejne pokłady liczb, jeszcze bardziej powikłanych, liczb, czyli korzeni w labiryntach myśli--------

 

Ale liczby od pewnego czasu tylko przepływają, bezgłośne miary (NICOŚCI?)

teraz już nie mają czego oznaczać, a zatem samoistnie grupują się i wyznaczają granice, które nie zostały wytyczone ani podtrzymane;

 

strumień liczb i tak będzie uderzał o brzegi, dlatego w twoim umyśle pojawiła się przewrotna myśl, że siedzisz na brzegu potężnego MORZA NOCY (a raczej pierwotnego Oceanu, który nie rozpadł się jeszcze na Ziemię, Niebo mające swoje kierunki, Kontynenty, których już wkrótce będą setki; ale te Kontynenty to tylko niepokojące myśli z naszych wspólnych snów)

() () ()

Czyżby zatem przyszła ci do głowy myśl niepokojąca, że siedzisz na brzegu najgłębszej nocy, patrzysz w dal, czegoś szukasz, ale i tak nie zdołasz niczego wyrazić, gdyż zawsze wpadać będziesz w koleiny tych samych obrazów i metafor

 

() () () ()

 

Nigdy nie BĘDZIESZ ISTNIEJĄCYM, jeśli nie zatrzymasz się w samej głębinie NOCY- -

Jeśli nie zatrzymasz się w JEJ kolebce i nie zaczniesz trwać bez wiedzy o czasie, wiedzy, której nigdy tak naprawdę nie potrzebowałeś-->>

 

Pamiętaj jednak, ze wszystko co tylko wypowiesz, będzie wciąż tą samą metaforą, będzie powrotem do tego samego domu w ogrodzie, o którym z takim uporem, z taką pasją pisałeś---chociaż ten dom i ogród podeptany to tylko głęboka rana, jaką zadałeś Ziemi;

ból i cierpienie, na jakie skazano Ziemię-->>

 

A uczyniono to bezwiednie, bezwolnie ---bez planu----To się po prostu wydarzyło bez udziału jakiegokolwiek Człowieka, jakiejkolwiek żyjącej istoty---- pewne rzeczy dzieją się tak po prostu –dzieją się nawet bez udziału sił zupełnie nieożywionych----

----pewien mistyk wyjście z czeluści Nocy uznał za początek wszelkiej drogi, drogi stawania się ----wyszedł z doliny NOCY ku światłu, które natychmiast go spaliło; ALE w ten sposób jednak przetrwał, mistyk przetrwał jako odrobina popiołu na wietrze-->>>

----Wciąż wpadasz w pułapkę metafor, wszystkich metafor---a słowa oznaczają: wiatr, słońce i na końcu popiół, który rozwiał gwałtowny powiew ----

 

A zatem pamiętaj, że nie ma wyjścia z nieustannie powtarzającej się identyczności---- Potrafisz zapisywać kolejne słowa, ale nigdy nie znajdziesz drogi ku wolności od malowania tych samych krajobrazów, tych samych snów, samotnych spacerów i tych chwil, które znają wszyscy, za pomocą których demaskujemy siebie i innych ludzi----nasze wspólne myśli zrośnięte jak rodzeństwo syjamskie------>>

Pewien mistyk wyszedł jednak ku odwiecznemu Słońcu (innemu niż to, które jest naszym niezmiennym doświadczeniem)---zanim zapisał pierwsze słowa, spłonął całkowicie, a wiatr okrutny rozwiał jego prochy na zawsze ---- dlatego od tylu wieków powracamy do jego losów i wciąż dodajemy nowe nitki do skończonej opowieści ---- ! ---

 

---Profesor jest przekonany, że wszechświat wprawdzie istnieje, ale jest to roślina dryfująca, pozbawiona korzeni, która u swych początków drgała i zapętliła się--- materia do niczego nie była potrzebna----////---

 

używasz wciąż tych samych szablonów= metafor, powracasz do tych samych pamiątek z przeszłości----a przecież jako młody człowiek marzyłeś o poematach niematerialnych---- wyobrażałeś sobie jakieś kropki, figury zawieszone w przestrzeni---później jednak zrozumiałeś, że owa poezja niedościgniona doszłaby do kresu, dalej by trwała---trwałaby niesłyszana, nieczytana, pokonana zostałaby bariera słów--- ale i tak nie nastąpiłaby żadna zmiana-->>

 

Tą drogą jednak nie poszedłeś---- żyłeś każdym dniem z osobna, dni zbierałeś jak egzotyczne muszle lub monety-->>>>

Napisz zatem bajkę, bajkę barwną i mądrą----jeśli tylko potrafisz (?)

PS. Pan Horn w pewnym sensie istniał--- tak naprawdę był mściwym szaleńcem--- istniał do pewnego stopnia— zapełnił pustkę fikcji literackiej----innego rodzaju istnienie () jest chyba równie podejrzane….(?)

---Miałeś jednak napisać bajkę o Księżycu----- Ale to już chyba innym razem (?) ----

--------------------------------------------------------------------------------------

połowa kwietnia 2023

komentarz:

„Pewien mustyk wyszedł z czeluści NOCY”

Na przykład: San Juan de la Cruz” La Noche Oscura”; w nocy musimy się dobrowolnie i świadomie zanurzyć; wyjście na brzeg z chłodnego morza (lub oceanu) NOCY może być naszym celem; zanim jednak wypowiemy jakiekolwiek słowa, spali nas bezgraniczna POTĘGA ŚWIATŁA; NOC jest naszym przed-dzieciństwem pięknym i uroczystym, ale też bezpiecznym, gdyż nie odczuwamy jeszcze upływu czasu i zmiany biegunów naszych myśli;

Na przykład: Tommaso Campanella „ Heliopolis”

Na przykład: mitologia sumeryjska; opowieść o zejściu Bogini Inany do krainy podziemi i śmierci- jej walka z własną siostrą imieniem Eszerkigal; Eszerkigal władała krainą śmierci…

Na przykład opinia: „to jest bełkot i rzecz bez sensu” ; tak, sens został celowo przełamany, a na poparcie wszelkich tez wykorzystałem nowe znaki i chaotyczny układ graficzny;;;

Na przykład: wszelkie opinie i glosy krytyki lub czegokolwiek= świadome postępowanie nie musi być aż tak bardzo celowe===/===

Wszelkie głosy są górską lawiną; na szczęście wiele razy obywało się bez ofiar; i to jest jednym z niewielu pocieszeń;;;

PS. Słowa mogą płynąć chaotycznie, przecież fale morskie nie zawsze poddają się codziennemu „porządkowi”

-------------------------------- --------------------------------

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Moews godzinę temu

    Wielość tekstów, wielość opowieści, strumień, który jak wąż uważnie bada otoczenie; czym jeszcze jest ten tekst? Może być wszystkim i/lub niczym, może być chaosem lub wielością porządków dobranych losowo...

  • Moews godzinę temu

    Kaskada słów dla każdego i jedocześnie dla nikogo (ale to motto już wykorzystał Friedrich Nietzsche w "So sprach Zarutustra")

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania