synkretycznie

skądinąd fabułą - jesteśmy.

tak czasem jak miejscem,

wątkami. głównie pobocznie,

o siebie

i razem,

wciąż pierwszym, na stałe.

 

skądinąd narracją - bywamy,

z ust trzecich, co eksploatują

nas w wiersze, z nas, z naszej prozy

byś wiedział co czułam się czując,

 

by wiedzieć jak czułeś się czując.

ja czytam wiersze, ich prozę

i w prozie liryczność znajduję

(skądinąd, tak stać się może),

 

jej rytm, za środkiem środek.

go czuję - to ciebie czuję.

i czuję się. jak? w wiersz to ujmę.

(skądinąd, inaczej nie umiem.)

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • Grafomanka 3 godz. temu

    Podoba mi się zacieranie granic między liryką a prozą... ''w prozie liryczność znajduję'' i bycie fabułą, i narracją jednocześnie, to jakby tworzenie wspólnej z kimś historii, opowiadanie tej historii, prozy życia, wierszem.

    Bardzo ciekawie... 10

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania