Syrenka
Opowiem wam legendę o pewnej kobiecie.
Chociaż czy to prawda, nigdy się nie dowiecie.
O bardzo pięknej, wyjątkowej dziewczynie.
Po tej opowieści słuch o niej nigdy nie zaginie.
Pływała w oceanach, nazywano ją Syrenką.
Była bardzo samotna, czekała na miłość wielką.
Swoją samotność pięknym śpiewem wyrażała.
Na księcia z bajki całe życie czekała.
Jej śpiew był uwielbiany przez wszystkich żeglarzy.
Również artystów: pisarzy i malarzy.
W wyobraźni była ideałem, każdy o niej marzył.
Choć nikt nawet nie widział jej ślicznej twarzy.
Miała piękne oczy, łagodne, delikatne spojrzenie.
Chociaż było w nich czasem widać cierpienie.
Jej oczy były smutne, pełne samotności.
Ale nigdy w niej nie było ani grama złości.
Pływała w morzach i oceanach zawsze samotnie.
Czas szybko mijał, uciekał bezpowrotnie.
W końcu spotkała swego księcia Trytona.
On ją pokochał, szczęśliwa była Ona.
Zawsze razem sobie po wodach pływali.
Po latach piękną miłość sobie wspominali.
To była wielka miłość aż do samego końca.
W ich życiu nie było burz, za to dużo słońca.
Ja w odróżnieniu od Trytona powiedzieć się nie odważę.
Więc pewnie pójdę do diabła, w piekle się usmażę.
Morał tej historii jest bardzo prosty.
Albo wierzysz w miłość albo palisz mosty.
Komentarze (3)
Słodki i urokliwy ten wiersz 😊
Czegóż Ty sie tak boisz...
Z perspktywy czasu mówiąc: Są gorsze żeczy. Mów śmiało, co ci leży na sercu. Osoba cokolwiek warta nic ci za to nie zrobi. Chyba że zależy ci na nędznej opini ludzi-ignorantów.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania