Sytość

Zamarłem na chwilę.

Ocknąłem się, krztusząc brudnym powietrzem,

ze ściśniętym żołądkiem.

 

Nie mogłem nic przełknąć.

 

dym i alkohol

jak chleb wchodziły.

 

Odwróciłem wzrok,

nie wiedząc, w którą stronę.

 

Słowa

pozostały gęste i jasne.

Średnia ocena: 3.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania