Szachownica
Zakochana, zapominała o oddychaniu, zapominała o całym świecie.
Tak. Bezdech wstrzymywał życie. Kilka razy.
Obydwoje mieli po osiemnaście lat, i zrobili to pierwszy raz w ciasnej altance ogrodowej, pośród rożanych pergoli jego babci.
Uciekli z ostatniej lekcji, by chociaż chwilę pobyć ze sobą sam na sam.
Ona. Miała dwa grube warkocze. Rozpuszczała powoli, a on ją rozbierał. Wstydliwie długimi włosami zakrywała krągłe piersi. Potem już rozchyliła wszystko.
Kochali nieprzyzwoitość. Wstrzymywali oddechy i zatracali się w smakach i słowach.
Za niedługo potem wyjechał na paradę wolności, ona usłyszała inne bicie serca. Była w pierwszym trymestrze ciąży. Pozostał po drugiej stronie muru. Jak berliński królik wypuszczony na wolność, nie odnalazł drogi powrotnej.
Nigdy więcej go nie zobaczyła.
Tęskniła.
Czasem na ulicy mignął jej szalik w biało-czarną kratkę, taki sam, jaki zwykle nosił. Biegła, jednak kiedy okazywało się że należał do kogoś innego, wtedy przychodził ból. Zastygała jak posąg.
Rozum to wiedział, serce kazało się odwracać głowie i podążać za każdym migającym w oddali kawałkiem tkaniny.
Wczoraj po czterech dekadach zobaczyła go, lecz nie spieszyła, miał już inny…
Komentarze (44)
Samo życie, fajne pisanie ?
Dziękuję za zrozumienie życia.
Pozdrawiam
''Za niedługo potem'' - śmiesznie brzmi.
Laura
Za niedługo
Akceptujemy ją na prawach wyjątku (por. WSO, wyd. 2010). Wprawdzie przyimki przyłączające przysłówek są znane polszczyźnie (por. wyjechać na krótko, pomalować ściany na zielono), ale przyimek za nie wykazuje takich własności (w konstrukcjach typu zjeść za dużo mamy przysłówek za, nie przyimek, a konstrukcja za darmo jest nieseryjna).
- Psor Bańko Mirek ?
I co z tego?
To przytoczę całość, bo chyba o dalszej części ''zapomniałaś''
Za niedługo
Akceptujemy ją na prawach wyjątku (por. WSO, wyd. 2010). Wprawdzie przyimki przyłączające przysłówek są znane polszczyźnie (por. wyjechać na krótko, pomalować ściany na zielono), ale przyimek za nie wykazuje takich własności (w konstrukcjach typu zjeść za dużo mamy przysłówek za, nie przyimek, a konstrukcja za darmo jest nieseryjna).
Dla porządku muszę dodać, że w WSPP PWN (2004) formę za niedługo (także w pisowni łącznej) uznano za niepoprawną, w jej miejsce słownik poleca formę niedługo lub niezadługo. Na korzyść tego rozstrzygnięcia przemawia zwyczaj językowy: w NKJP przykłady na niezadługo są nieco liczniejsze i przede wszystkim bardziej wiarygodne niż na za niedługo. Mamy, jak widać, niezgodność między dwoma słownikami tego samego wydawcy, wynikającą być może stąd, że słowniki te opracowano w różnym czasie.
Nie zapomniałam, liczy się forma dopuszczona ?
Liczyła, jeśli czytać do końca.
Czytaj zatem: niepoprawna - 2004, poprawna 2010.
Faktycznie, niemniej nie podoba mi się, Brzmi śmiesznie, nie uważasz? Rzadko też spotyka się taką formę zapisu, a jeszcze ''za niedługo potem'' to już chyba w ogóle. Czy się spotkałaś?
Owszem, Autorka zaś może zmienić albo zostać przy swoim ?
W internetowym słowniku pt ''Dobry słownik'', bo taki powstał, sugerują, żeby używać ''niezadługo'' - jako najbardziej poprawny.
Nom, ale psor Bańko to też autorytet ?
Na górze moja tablica i nie zmienię, bo forma za niedługo nie jest błędem. Ale dobrze wymienić swoje racje.Uczmy się więc ☺
To może najlepiej uciekać od takich kwiatków, które wnoszą wątpliwości. Język polski daje przecież takie możliwości.
Niesamowita moc tego szalika w biało-czarną kratkę. Bez niego człowiek nie ten sam. Cierpienie i brak odpowiedzialności za czyny pozostają wieczne. Parada wolności ważniejsza niż pierwsza dziewczyna i dziecko. Smutne opko, ale prawdziwe. Pozdrowienia!
Dziękuję Bożenko za spojrzenie. Czasami pewne szczegóły wtapiają się w pamięć i stwarzają fatamorganę.
Pozdrawiam ciepło
Łatwo jest mężczyźnie przeżyć upojną noc; trudniej wziąć za nią odpowiedzialność. Ciekawy i dobrze napisany utwór. 5
Witaj
Tak zwykle bywa, że kobiety zostają z bagażem wspomnień.
Pozdrawiam serdecznie
Pamiętam taką jedną rozmowę w moim życiu. Wazną rozmowę z mądrą Kobietą. Ten tekst mi ją przypomniał. Dziękuję Ci za to.
Tekst dobry, mocny, ale bez nadużywania środków, dajesz mówić ttreści. To jest sztuka.
Pozrawiam.
Witaj
Wiem o czym mówisz. Takie wspomnienia zawsze są przyjemne. Tak, tutaj treść jest zawoalowana po części.
Cieplutko pozdrawiam
Przypomina mi prozę Christy Wolf (1929-2011).
Serdecznie :)
Bardzo dziękuję za porównanie i odbiór.
Ciepło pozdrawiam
Całkiem niezłe. Początek zmysłowy, potem gorzko, z garstką nadziei i jednak z pogodzeniem się z losem.
Witaj
Dziękuję za spojrzenie. Ot pop prostu życie. Nadzieja zawsze gdzieś obok się czai. Pozdrawiam
"Za niedługo" brzmi archaicznie. Przychylam się do opinii Laury. "Biegła, jednak kiedy okazywało się że należał do kogoś innego, >wtedy< przychodził ból." Moim zdaniem "wtedy" zbędne. Jak zawsze u Ciebie - interesujące.
Dzięki za wpadnięcie i pozostawienia słowa.
Pozdrawiam serdecznie.
Pasja, tekst ok, ale idea czy raczej przemycona ideologia nie podoba mi się. Bo to ewidentnie ideologia anty LGBT. Parada wolności jest tutaj jak lep, którego gdyby nie było, wówczas dramat nie wydarzyłby się. Wydarzyłby się. Albo taki sam, albo inny o tym samym podłożu. Kiedy Freddie opuszczał dla faceta Mary Austin, nie było parady wolności. Podejrzewam, że wiele dramatów rodzinnych związanych z przemocą, nałogami ma właśnie podłoże niespełnionych potrzeb erotycznych i to nie tych "jestem niewyżyty/niewyżyta", ale właśnie tych związanych z orientacją. Ludzie brną w z związki heteroseksualne, chociaż są bi albo homo. Bo wstyd, bo religia. I cierpią. I zadają cierpienie innym. I są niewinni, bo nie można obwiniać kogoś, kto boi się napiętnowania. Czy byłoby dobrym wyjściem, aby się zaparł swojej orientacji i żył "jak biały człowiek" ze względu na dziecko? Nie. Nie byłoby to dobre wyjście, bo nikt w tej rodzinie nie byłby tak naprawdę nigdy szczęśliwy.
Naciagnąłeś trochę antyelgiebetowską nutę. Oczekiwanie tej dziewczyny jest jak najbardziej naturalne i jej ból jest prawdziwy. Gośc ją oszukał, wykorzystał. Królicze obyczaje tego środowiska sa powszechnie znane. Nie oszukujmy się ze jest inaczej. Zmiana jaką sugerujesz to zakłamanie poprawnością polityczną. ie podoba mi sie bardzo.
piliery Oszukał albo nie oszukał. A bardziej nie oszukał, a odnalazł siebie. Nie wiem, o jakiej poprawności politycznej piszesz i nie wiem o jakiej zmianie, którą rzekomo sugeruję. Nie ma w mojej wypowiedzi żadnego postulatu jakiejkolwieik zmiany czy to na poziomie meritum czy formalnym.
Nachszon żadnej ideologii tutaj nie doszukiwałabym się. W czasach tej historii nawet o czymś takim się nie śniło. Parada owszem kusiła wielu młodych, i pewnie bywało się raz czy dwa razy tam. Ale nic poza tym. Chłopiec nie dorósł do roli ojca i pewnie ułożył sobie ten plan wyjazdu i niepowrotu. Ona również nie planowała ciąży, ale wyszło i pozostała z tym problemem sama. Jednak dała pewnie radę. Nigdy nie patrzyłam się w tę stronę, jaką opisuje twój komentarz, i nigdy nie potępiam wyborów, przeciwnie jestem otwarta i nie jest dla mnie ważne, czy bi czy homo. Wszyscy jesteśmy ludźmi i nikt na czole nie ma stygmatu. Pewnie masz rację, że gdyby został, pewnie też nie byliby szczęśliwi.
Ważny jest człowiek. Wracając do niego, ułożył sobie życie według konstytucjonalnej procedury rodziny.
Tekst jest jedynie o nieszczęśliwej miłości i tęsknocie. Szalik jest częścią obrazu jaki po nim pozostał.
Dziękuję i pozdrawiam
piliery
Żadnych króliczych popędów tamtego środowiska nie miałam na myśli, bo i po co? Naród jak my wszyscy. Nawiązałam do filmu dokumentu „Królik po berlińsku” Gdzie po zburzeniu muru, wybiegły tysiące królików. Żyły w środku w przestrzeni pomiędzy murami. Tam rozmnażały się i umierały. Po wypuszczeniu na wolność nie potrafiły się przystosować do nowych warunków. Polecam ten dokument. Dlatego użyłam tego określenia. Nic poza tym.
Pozdrawiam
pasja Komentowałem na podstawie danych, które niesie tekst, nie znając backendu. A dane są takie: kobieta w ciąży z facetem, który opuszcza ją bo wyjechał na PW. Ale cieszy mnie Twoja akceptacja dla inności i to jest najważniejsza wiedza, jaką wynoszę z obecności po tym tekstem.
Nachszon i nie tylko. Twoja obecność zawsze mile widziana.
Miłego popołudnia i aromatycznej herbatki
pasja O herbata! To jest dobry pomysł. Bardzo dobry pomysł. Idę sobie zrobić.
pasja Znam ten dokument. Świetnie pasuje do tego środowiska, które w swoim zadufaniu, by zafunkcjonować, próbuje zmienić rzeczywistość i przystosować ja do siebie. Boi się że inaczej zginie i wróci w zamkniętą enklawę (tak naprawde tylko w niej potrafi życ /polecam Almodovara). Droga ostateczna dla społeczności które się "przystosuje" jest ,w tym przypadku ,taka jaką przeszły rzymskie czy bizantyjskie cywilizacje. Śmierć. Jednak nie o tym pisałas to opowiadanie. I nie chce tu tego rozwijać. Ten margines który zafunkcjonował w tym opowiadaniu nie moze rodzić skutków jakie chciałby widziec Nachszon bo stałoby sie innym opowiadaniem. Musiała bys napisac zamiast opowiadania o rzeczywistości realnej opowiadanie o świecie imaginacji.
piliery i niech tak pozostanie. :)
piliery nie! nie pasuje. Na ten temat mam inne zdanie.
pasja Nic na to nie poradzę. Ale szanuję. :)
Jego intencje nie sa tu ważne. To ona czuła sie wykorzystana, oszukana i zawiedziona. To opowieść o niej nie o nim.
"Jego intencje nie są tu ważne" dość brutalne stwierdzenie. Są ważne, bo to człowiek. Są ważne również na poziomie formalnym opowiadania, bo to jeden z bohaterów. Jego emocje, intencje pozostają w tle, ale są. Tak samo jak intencje ludzi z Parady Wolności. To są komponenty opowieści, bez których ta opowieść nie zastniałaby. To, co piszesz Piliery to trochę jak mamuśki z wózkami. Nie patrzą na innych, bo one i ich dzieci są najważniejsze, więc można ludziom przejeżdżać po nogach. Czy ważni są na świecie tylko ci, którzy czują się wykorzystani, oszukani, zawiedzeni? Byłoby słabo. Świat byłby słaby, również fizycznie. Piszesz "to opowieść o niej nie o nim". Nieprawda. Dlaczego, patrz powyżej. Poza tym ona na pewno została zawiedziona. Ale oszukana i wykorzystana? Nie. Nie zgwałcił jej, a związki nie są wieczne i przysięganie, że cię nie opuszczę aż do śmierci" to kompletna, beznadziejna bzdura, która gwałci ludzką naturę. Oczywiście super, jak to się ludziom udaje, ale trzeba liczyć się z tym, że być może się nie uda i nie jest to żaden grzech, jeżeli po prostu dwojgu jest dalej nie po drodze.
Nachszon Na początek i koniec: lubisz sie bawić na poziomie piaskownicy to schowaj łopatkę.
Nie szła za nim, ponieważ miał nie tylko inny szalik.
Kiedy go potrzebowała zniknął, a po latach nie była to już ta sama miłość.
Pozdrawiam.
Dzięki za spojrzenie. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania