Szachy

Życie rozstawiło planszę znów,

Czarno białe myśli — bez słów.

Byłem pionkiem w tej wielkiej grze,

Ty – jak królowa, prowadziłaś mnie.

 

Nie musiałaś mówić, widziałaś więcej,

Dotykiem koiłaś płonące serce.

Dostałem szacha — śmiech przez łzy,

Ja wiedziałem że pomożesz mi Ty.

 

Lecz życie gra ze mną w szachy bez litości

Szach za szachem bez chwili radości.

Zabrakło mi Ciebie to chyba był mat.

Upadłem i zapłakał świat.

 

Szach nie oznacza że wszystko przepadło,

Choć życie znów zaszachowało mnie za bardzo.

Lecz nawet mat to nie koniec dopóki mam słowa

Bo póki cię czuję to wciąż trwa gra od nowa

 

Plansza znów czeka – samotna, otwarta,

Bez Ciebie pustka, lecz wiara we mnie bogata.

Bo byłaś ruchem, co zmienił mój świat,

I nawet po macie… gram dalej – za nas.

Średnia ocena: 3.7  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (1)

  • viola arvensis godzinę temu
    Ciekawe to porównanie życia do gry w szachy. I cóż, bez wątpienia cos w tym jest.
    Fajne.
    Pzdr.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania