szadołplej

jak ciężki to powód do zguby,

to lekko mi żyć w świecie którym,

nie mamy pojęcia

co się dzieje z czym i gdzie się stało,

na trawniku tym burym są schody do nieba

na których jest piekło, i życia końca początek,

Motyka nie istnieje ale rozrabia.

ślina cieknie mi po nosie i krew,

pienie się, zdycham trzeci rok,

nienawidze klaunów, uspokuj mnie,

bo nerwy nie dają mi spokoju

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania