Szalona Lokomotywa
Szalona lokomotywa pędzi przez łąki.
Do maszynisty jeden krzyczy: „Wariat! Wariat!”.
Wariacka ciuchcia biegnie w książkach,
chmury z liter tworzą słowny traktat.
Jeden trzeźwy pasażer wchodzi do kabiny,
woła, szarpie maszynistę,
prosi o opamiętanie,
lecz ten milczy.
Przeciągnął dźwignie pod panelem sterownym,
a lokomotywa odleciała w kierunku gwiazd.
Wykoleiła się, uderzając w tęczę,
i przepadła gdzieś między deszcze.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania