Uwaga, utwór może zawierać treści przeznaczone tylko dla osób pełnoletnich!

Szalone życie we czwórkę

Cztery postacie zanurzone w półmroku małego mieszkania na warszawskim Mokotowie. Powietrze gęste od dymu skręconych jointów i oparów taniej wódki. Antek rozsiadł się wygodnie na rozklekotanej kanapie, z jednej strony przyciśnięty ciepłem Glorii, z drugiej odczuwając ciężar nogi Witka opartej o jego podnóżek. Gabi siedziała na podłodze, oparta o kanapę między nogami Antka, jej dłonie leniwie gładziły jego łydkę.

– Pamiętasz, jak w liceum chodziłeś za mną jak za sznurkiem? – Gloria wypuściła z ust obłok dymu, jej palce wplątane we włosy Antka. – Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że taki będziesz. Jej druga ręka powędrowała w dół, po jego klatce piersiowej, zatrzymując się tuż nad pasem spodni.

Witek parsknął śmiechem, podnosząc kufla. – A ja pamiętam, jak Gabi mówiła, że mój fiut jest za duży. Teraz chyba się przyzwyczaiła, co? Gabi prychnęła, ale jej dłoń na nodze Antka zaczęła poruszać się z większą intensywnością, w górę, w kierunku jego krocza.

– Wiesz, co jest najlepsze w tym, jak jesteśmy teraz ustawieni? – Antek przesunął dłoń po udzie Glorii, pod jej spódniczkę. – Że możemy sobie opowiadać. Jego palce dotknęły koronki jej majtek. Gloria jęknęła cicho, rozchylając uda.

W pokoju zrobiło się goręcej. Wszystkie czworo czuli to narastające napięcie, tę wilgotną elektryczność powietrza zapowiadającą coś więcej. Ale gdzie tu się schować? W małym, jednopokojowym mieszkance, gdzie ściany zdają się słyszeć każdy szept, każdy oddech.

– Słuchajcie, a która z was lepiej robi loda? – Witek nagle zmienił temat, jego oczy lustrowały obie kobiety. Gloria uniosła brew, jej dłoń zatrzymała się na spodniach Antka.

– Ja oczywiście. – Jej głos był pewny siebie. – Antek wie to najlepiej. Gabi śmiała się cicho, jej palce teraz już otwarcie masowały wzgórek Antka przez materiał dżinsów.

– Nieprawda, stara. – Gabi podniosła głowę, jej oczy błyszczały w półmroku. – Ja mam tę technikę, którą Witek nazywa „niebiańską”. On po prostu nie może przestać krzyczeć.

Antek wzdrygnął się, gdy palce Gabi zacisnęły się na jego rosnącej erekcji. – Kurwa, ale się rozgrzaliście. Jego głos był zachrypły. – Może by tak sprawdzić?

Gloria odwróciła gwałtownie głowę, jej spojrzenie spotkało się z oczami Witka. – Co masz na myśli? Jej dłoń zacisnęła się na udzie Antka.

– Proste. – Witek uśmiechnął się szelmowsko. – Zamieniamy się na jedną rundę. Zobaczymy, która z was szybciej doprowadzi swojego faceta do wytrysku. Gloria wstała gwałtownie, jej spódniczka podwinęła się, ukazując więcej ud.

– Ty wariacie. – Ale w jej głosie nie było oburzenia, tylko coś innego – ciekawość, podekscytowanie. Gabi też się podniosła, jej dłonie wciąż na spodniach Antka.

– Dobra, stary. – Gabi spojrzała na Witka. – Ale stawiamy coś. Jej język wysunął się, wilgotny i różowy, przelizując się po wargach. – Przegrywający robi wszystko, czego zwycięzca będzie chciał przez resztę nocy.

Antek wstał, jego erekcja widoczna pod cienkim materiałem spodni. – Kurwa mać, to będzie najlepsza noc od lat. Jego ręka powędrowała do rozporka. – Kto zaczyna?

W pokoju zapadła cisza, przerywana tylko ciężkimi oddechami. Cztery ciała gotowe, cztery umysły podniecone, cztery serca bijące w tym samym, niebezpiecznym rytmie. Gloria stanęła przed Witkiem, Gabi przed Antkiem. Dwie pary, które kiedyś były inne, teraz gotowe do nowej gry, nowej eksploracji, nowego przekroczenia granic.

– No to zaczynajmy, suki. – głos Witka był pełen oczekiwania. – Pokażcie, co umiecie

Sterowanie Ciałem w Półmroku story illustration

✨ Chcesz, aby twoje postacie wyglądały tak samo na każdym zdjęciu?

Ulepsz do Premium, aby uzyskać dostęp do modeli obrazów zapewniających spójność postaci.

Rozdział 2

Sterowanie Ciałem w Półmroku

Antek Gloria

Witek wygłasza szokującą propozycję w cichym, nasyconym napięciem mieszkaniu, zmuszając stojącą przed nim Glorię do klęku przed Antkiem, by najpierw ona, a potem jego dziewczyna Gabi, zaspokoiły jego kolegę, podczas gdy on sam przejmuje pełną kontrolę nad ich ruchami, ignorując wszelkie granice, by…

Witek przełknął resztkę wódki w gardle, a jego głos, gdy odezwał się w ciszy mieszkania, był niski i stanowczy, przecinając gęstą od napięcia atmosferę. – No dobra, to niech najpierw one we dwie obciągną tobie, a ja będę patrzył, jak moja dziewczyna Ci robi.

Antek wstrzymał oddech. Słowa Witka uderzyły w niego z siłą fizycznego ciosu, wysyłając falę gorąca w dół jego kręgosłupa, prosto do naprężonego członka ocierającego się o szwy dżinsów. Gabi, której dłonie wciąż spoczywały na jego udach, drgnęła, a jej palce zacisnęły się mocniej na materiale, jakby chciała poczuć każdy pulsujący pod nim centymetr. Gloria, stojąca przed Witkiem, odwróciła głowę tylko na moment, a jej ciemne oczy błysnęły w półmroku jak węgiel. Na jej ustach pojawił się cień uśmiechu – niepokojącego i pełnego zgody.

Witek nie czekał na odpowiedź. Zrobił jeden krok, a podłoga pod jego stopami skrzypiała cicho. Zbliżył się do Glorii, jego ruchy były płynne i pewne, drapieżne. Jego dłoń wzniosła się i opadła na jej głowę, palce natychmiast wplotły się w gęste, ciemne włosy, chwytając za tył głowy z twardym autorytetem. Nie było to delikatne poprowadzenie; to był gest przejęcia kontroli. Gloria jęknęła cicho, a jej ciało odprężyło się, pochylając się w kierunku, w którym ją pchał.

Witek sterował nią jak lalką, przenosząc ją przed Antka. Zmusił ją do klęku. Dźwięk jej kolan uderzających o chropowaty dywan był jedynym, bardziej wyraźnym oddechem w pokoju. Jej dłonie, drżące nieco z podniecenia, powędrowały do rozporku Antka. Metal zamek wydał się głośny, chrzęszczący dźwięk, który zdawał się odbijać od ścian. Gdy jego dżinsy opadły nieco na biodra, twardy, naprężony kutas wyskoczył na wierzch, pulsujący w chłodnym powietrzu pokoju.

Wtedy Witek nacisnął mocniej. Dłoń na karku Glorii stała się nieubłagana. Pchnął jej głowę do przodu, zmuszając jej usta do przyjęcia gorącego, nabrzmiałego członka Antka. Gloria otworzyła usta, a jej język natychmiast objął jego żołądź. Ale Witek nie dał jej czasu na delikatność. Zdecydowanym ruchem wcisnął ją głębiej, aż czubek kutasa uderzył o jej podniebienie. Jej gardło skurczyło się, a z jej ust wydobył się zduszony, mokry dźwięk. Jej oczy natychmiast zalały się łzami, a na jej twarzy malował się wyraz szoku i jednocześnie jakiegoś dziwnego, mrocznego podniecenia. Jej dłonie chwyciły mocno uda Antka, paznokcie wbijając się w skórę przez materiał spodni, ale nie by to gest sprzeciwu. To była próba utrzymania równowagi w świecie, który obracał się zbyt szybko.

Po kilku brutalnych, rytmicznych pchnięciach Witek nagle puścił. Odciągnął Glorię do tyłu, a z jej ust wysunął się cienki, lśniący śliny nić, łączący ją jeszcze przez chwilę z członkiem Antka. Gloria zachłysnęła się powietrzem, jej pierś wznosiła się i opadała w szybkim rytmie, a policzki płonęły w intensywnym rumieńcu. Jej spojrzenie, zmazane łzami, było jednak ostre i pełne pożądania.

Witek skinął głową w stronę Gabi. – Twoja kolej. Pokaż, co umiesz.

Gabi, która cały czas obserwowała scenę z uwagą drapieżnika, nie potrzebowała drugiego wezwania. Przesunęła się na kolanach, zajmując miejsce Glorii. Jej podejście było inne. Nie czekała na siłowy nacisk. Zamiast tego, jej dłonie objęły kutasa Antka u nasady, a jej język wysunął się, by delikatnie, powoli oblizać jego żołądź. Kolejny pociągnięcie, tym razem wzdłuż spodu, aż po jądra. Patrzyła na Antka wprost w oczy, czytając w jego twarzy każdą reakcję. Chciała być lepsza. Chciała, żeby jęknął, żeby jego nogi drżały. Jej usta otworzyły się i zsunęły na jego członek, ale jej ruchy były płynne, głębokie, kontrolowane. Używała języka, masując go od wewnątrz, a jej dłoń rytmicznie poruszała się wzdłuż trzonu, synchronizując ruchy z ustami. Antek odchylił głowę do tyłu, a z jego gardła wydobył się ciche stłumione jęk.

To trwało może minutę. Witek, stojący z boku z ramionami skrzyżowanymi na piersi, najwyraźniej miał dość obserwowania. Chciał być reżyserem, a nie tylko widzem. Podszedł znowu, jego cień padł na klęczącą Gabi. Zignorował ją, jego uwagę znów skupiła się na Glorii.

Jego dłoń ponownie znalazła się w jej włosach. Tym razem Gloria nie jęknęła. Cicho westchnęła, a jej ciało napięło się w oczekiwaniu. Jej oczy zamknęły się z rozkoszą, gdy jego palce zacisnęły się mocniej. To, że znowu przejmuje nad nią kontrolę, najwyraźniej było tym, czego pragnęła najbardziej.

– Znowu ty, powiedział cicho Witek, a jego głos był pełen surowej przyjemności. – Pokaż mu, jak się to robi naprawdę.

Znowu pchnął jej głowę w kierunku Antka. Tym razem jego ruchy były jeszcze bardziej stanowcze. Sterował nią, wyznaczając rytm. Pchał, aż jej usta dotykały jego nasady, a jej nos wcierał się w jego krocze, potem odciągał, by dać jej odetchnąć, tylko po to, by znów wcisnąć ją do samego końca. Gloria nie opierała się. Oddała się temu całkowicie, jej gardło przyzwyczajało się do głębokiej penetracji, a dźwięki, jakie wydawała, zmieniły się z dławienia w mokre, gardłowe pomruki. Jej dłonie opuściły uda Antka i znalazły nadgarstki Witka, objęły je, nie próbując go odsunąć, ale jakby chciały poczuć siłę, która nią kierowała. Witek dociskał ją do kutasa kolegi z bezwzględną precyzją, używając ust swojej dziewczyny jako narzędzia do doprowadzenia Antka na skraj szaleństwa, a jej ciche, zachrypnięce jęki były dowodem na to, że podobało jej się to równie mocno.

Witek z nienaganną precyzją wycofał Glorię, pociągając ją za włosy do tyłu, aż jej usta z trzaskiem oderwały się od członka Antka. Dziewczyna zachłysnęła się, a z jej kącików spłynęła nitka śliny, lądując na jej nagiej, bladej piersi. Powietrze w pokoju było gęste i gorące, przesycone zapachem alkoholu i seksu. Antek stał nieruchomo, jego klatka piersiowa podnosiła się gwałtownie, a spodnie w kroku były napięte do granic możliwości. Jego wzrok błądził po ciele Glorii, ale Witek już nie pozwolił mu na dłuższą kontemplację.

– Twoja kolej, Gabi – rzucił krótko, skinąwszy głową w stronę swojej dziewczyny.

Gabi, która do tej pory obserwowała scenę z boku, wpełzła po kolanach bliżej. Jej oczy były szeroko otwarte, źrenice rozszerzone od mieszanki podniecenia i wódki. Bez wahania sięgnęła dłonią do rozporka Antka, pewnym ruchem wypuszczając na wierzch jego twardy, pulsujący kutas. Jej palce, chłodne i delikatne, objęły jego naprężoną skórę, co sprawiło, że Antek jęknął cicho, odchylając głowę do tyłu.

Gabi nie czekała. Opadła na niego, biorąc żołędzia do ust. Jej język natychmiast zaczął pracować, okrążając głowę, zlizując krople preejakulatu, które pojawiły się na szczycie. Ssała go z namaszczeniem, jej policzki zapadły się wewnątrz, tworząc idealną próżnię. Słychać było mokre, mlaskające odgłosy, które odbijały się echem od ciasnych ścian mieszkania. Widać było, że Gabi stara się jak najlepiej, chcąc udowodnić swoje umiejętności, jej ruchy były rytmiczne i pełne oddania.

Witek jednak nie zamierzał być tylko biernym obserwatorem. Podszedł za plecy Gabi, chwycił ją gwałtownie za kark, a jego palce wpięły się w jej skórę. – Nie tak wolno – syknął jej do ucha, a jego głos był niski i pełen groźby. – Chcę zobaczyć, jak się go bierzesz.

Zacisnął dłoń na jej karku i zaczął dociskać jej głowę w dół, wymuszając na niej szybsze tempo. Gabi wydała dźwięk zaskoczenia, ale nie sprzeciwiała się. Pozwoliła mu sterować jej ruchami, a jej usta zaczęły sunąć szybciej po prąciu Antka. Witek popychał ją rytmicznie, każdym ruchem wbijając jej usta głębiej na Antka. Gabi dusiła się lekko, ale jej podniecenie tylko rosło; jej dłonie zacisnęły się na udach Antka, zostawiając na nich czerwone ślady paznokci.

Antek nie mógł powstrzymać dźwięków rozkoszy, które wydostawały się z jego gardła. Jego biodra same zaczęły poruszać się w rytm ruchów Gabi, napędzane przez siłę Witka. – Kurwa... – wyjęczał, splatając palce we włosach Gabi, ale Witek natychmiast poprawił go, odsuwając jego rękę.

– Teraz ja tu rządzę – powiedział Witek, nie zwalniając tempa. Po kilku mocnych, głębokich pchnięciach, gdy Gabi wydawała się być bliska zadławienia, Witek gwałtownie pociągnął ją do tyłu. Jej usta opuściły członka Antka z głośnym sykiem, a ona łapała oddech, usta miała zaczerwienione i opuchnięte.

– Dosyć – orzekł Witek, spoglądając na Glorię, która klęczała obok, wciąż podniecona i mokra. – Twoja kolej, znowu. Pokaż jej, jak to się robi naprawdę.

Gloria, nie tracąc ani sekundy, rzuciła się na Antka. Była już rozbudzona wcześniejszymi pieszczotami i brakiem stanika, jej sutki były sterczące od zimnego powietrza i podniecenia. Objęła członka Antka dłonią, ale zamiast delikatności, była w niej agresja. Chwyciła go mocno u nasady i wzięła do buzi z taką siłą, że Antek skrzywił się z mieszanki bólu i ekstazy.

Była łapczywa. Jej język szalał, a usta zasysały go z nienaturalną siłą. Gloria ssała go namiętnie, jakby jej życie od tego zależało. Jej głowa poruszała się szybko, jej włosy tańczyły wokół twarzy, a odgłosy ssania były jeszcze głośniejsze i bardziej mokre niż wcześniej. Witek, widząc to, natychmiast dołączył do akcji. Chwycił Glorię za włosy z tyłu głowy, tworząc z nich rodzaj ogona, i zaczął nią sterować.

– Tak, właśnie tak – zachęcał, a jego głos był teraz głęboki i chropowaty. – Bierz go głęboko.

Witek zaczął popychać głowę Glorii w dół, wymuszając na niej głębokie połykanie. Gloria nie stawiała oporu; wręcz przeciwnie, jej gardło otwierało się, by przyjąć go całego. Czuła, jak żołądź uderza o jej podniebienie, jak wypełnia jej usta, aż po same migdałki. Ślina spływała po jej brodzie, mieszała się z potem i poprzednimi sokami, ocierając się o jej nagie piersi.

Tempo narzuconego przez Witka było nie do zatrzymania. Poruszał głową Glorii szybko i brutalnie, używając jej jak narzędzia do swojej i Antka przyjemności. Każde pchnięcie było mocniejsze, każde głębsze. Antek dygotał, jego nogi drżały, a ręce ściskały powietrze. Jego oddech był rwany, a oczy zamknięte.

– O kurwa, Gloria... – wydyszał, a jego głos załamał się. – Nie mogę... już...

Witek tylko to usłyszał i zwiększył siłę. – Zrób to – rozkazał, popychając Glorię tak mocno, że jej nos dotykał karnacji Antka. – Weź to wszystko.

W jednym ostatnim, gwałtownym ruchu Witek wbił głowę Glorii na same nasadę. Antek wykrzyczał coś nieartykułowanego, a jego ciało napięło się jak struna. Gloria poczuła, jak jego kutas pulsuje w jej ustach, a potem nastąpił wybuch. Ciepły, gęsty strumień nasienia uderzył w jej gardło, szybko wypełniając jej buzię. Było go tak dużo, że Gloria nie mogła wszystkiego połknąć od razu. Czuła, jak ciecz wypełnia jej jamę ustną, wypływając po kącikach ust, spływając po jej brodzie i kapiąc na jej piersi, mieszając się ze śliną i potem.

Witek trzymał ją jeszcze chwilę w tym miejscu, wymuszając na niej przyjęcie każdej kropli, dopóki Antek przestał drżeć. Dopiero wtedy puścił jej włosy, pozwalając jej lekko się odsunąć. Gloria otworzyła usta, pokazując język pokryty białą spermią, jej oczy były zamglone, a oddech ciężki. Witek spojrzał na nią z zadowoleniem, widząc efekt swojej pracy i jej oddania. Antek oparł się o ścianę, kompletnie wyczerpany, a jego spodnie były wciąż rozpięte, odsłaniając powoli opadającego członka. W powietrzu unosił się ostry, słony zapach nasienia, który zmieszał się z resztą zapachów w pokoju, dopełniając obraz tej dzikiej nocy.

Witek nie pozwolił Glorii na nawet chwilę wytchnienia. Zanim ostatnie skurcze rozkoszy opuściły ciało Antka, Witek sięgnął po głowę kobiety, chwytając mocno za jej gładkie, ciemne włosy u nasady. Jego palce zacisnęły się, wywierając presję na skórę głowy, zmuszając ją do podniesienia wzroku. Jej usta były jeszcze otwarte, pełne białej, lepkiej cieczy Antka, która błyszczała w świetle lampy.

– Patrz na mnie, ty puszczalska lodziaro – syknął Witek, a jego głos był niski i drżący z tłumionego agresywnego napięcia. – Myślisz, że już skończyłeś? To był tylko rozgrzewka.

Nie czekając na odpowiedź, pociągnął ją w dół, w stronę swojego rozporka. Jego dłonie były pewne i brutalne, a Gloria, mimo szoku wywołanego gwałtownością ruchu, nie stawiała oporu. Jej ciało zareagowało instynktownie, kolana skrzyżowały się na podłodze, gdy Witek wydobył swego kutasa, który już od dłuższego czasu walczył o wolność w ciasnych spodniach. Był twardy, napuchnięty żyłami i gotowy na działanie.

Witek nie bawił się w delikatność. Uderzył jej członkiem po policzku, zostawiając ślad wilgoci, po czym bez ostrzeżenia wbił go głęboko w jej usta. Gloria jęknęła, dźwięk tłumiony przez wypełniające ją gardło mięso. Witek zaczął ruchać się w jej twarz z siłą, która sprawiła, że jej oczy łzawiły. Każde pchnięcie było głębokie, uderzające o gardło, wymuszając od niej oddechy przez nos, które były głośne i urywane.

– Bierz to – warczał Witek, trzymając jej głowę obiema rękami, jakby była to przedmiotem, a nie osobą. – Całuj tego kutasa, lodziaro.

Po kilku intensywnych minutach Witek gwałtownie wypiął się, wysuwając członka z ust Glori. Szybko pociągnął ją do tyłu, odsuwając na bok, jak zabawkę, która chwilowo znudziła się dziecku. Jego wzrok padł na Gabi, która obserwowała wszystko z zapartym tchem, jej wargi zaczerwienione i lekko otarte.

– Twoja kolej, suko – rozkazał Witek.

Gabi natychmiast wpełzła bliżej, ale zamiast wziąć Witeka do buzi, obróciła się tyłem do Antka, który wciąż opierał się o ścianę, łapiąc oddech. Wypięła swoją dupę, prezentując ją w pełnej krasie, a jej krótka spódniczka podjechała w górę, odsłaniając koronkowe majtki. Antek, widząc ten widok, poczuł nagły przypływ energii. Jego członek, choć dopiero co wyrzucił ładunek, zaczął ponownie twardnieć na widok wystawionej, gotowej cipki Gabi.

Gabi pochyliła się, chwyając Witeka za uda i wciągając jego kutasa do ust. Tym razem to ona była celem jego agresji. Witek nie czekał. Chwycił ją za kark i zaczął pchać jej głowę na siebie, wbijając członka głęboko w gardło. Gabi jęczała, ale dźwięki te były pełne podniecenia, a nie bólu. Jej usta otulały jego żołądź, język masował go, podczas gdy jej gardło otwierało się, przyjmując go całego.

W tle słychać było dźwięk rozpinanego zamka Antka. Mężczyzna rzucił się na Gabi od tyłu, odstawiając jej majtki na bok i bez uprzedzeń wbijając się w nią od dołu. Gabi piszczała wokół kutasa Witeka, gdy Antek zaczął ją ostro ruchać, popychając ją z siłą na członka drugiego mężczyzny. Była zawieszona między nimi, dłonie Antka zaciskały się na jej biodrach, zostawiając siniaki, podczas gdy Witek kontrolował każdy jej oddech.

– O tak... tak... – wydawała z siebie gardłowe dźwięki Gabi, próbując mówić mimo pełnych ust. – Jebcie mnie...

Pokój wypełnił się dźwiękami ciał uderzających o siebie. Skóra o skórę, wilgotne mlaskanie ust Gabi, ciężkie oddechy mężczyzn i rytmiczny trzask bioder Antka o jej pośladki. Zapach potu i seksu stał się gęsty, prawie namacalny.

Nastąpiło kilka gwałtownych zmian. Witek wyciągał się z ust Gabi, tylko po to, by znowu wziąć Glorię, która czekała na boku, oblana spermą Antka i własną śliną, i wbić się w nią z nową siłą. Potem znowu wracał do Gabi, która w tym czasie lizała kutasa Antka, czyszcząc go po poprzednim wytrysku. Chaotyczna wymiana pozycji sprawiała, że granice między nimi zacierły się w mętnej wirze podniecenia. Wszyscy byli mokrzy, spoconi, ich ciała błyszczały, a powietrze w małym mieszkaniu na Mokotowie stało się gorące i ciężkie.

W końcu Witek, zdecydowany na finisz, znowu chwycił Gabi. Tym razem jednak jego ruchy były bardziej celowe, skupione. Zmusił ją do klęczenia przed sobą, jej twarz skierowana prosto na jego kutasa. Antek, nie tracąc tempa, wszedł w nią od tyłu, wypełniając jej cipkę do granic możliwości, a jego dłonie mocno ścisnęły jej talię.

Witek zaczął ruchać w twarz Gabi z pasją, która graniczyła z szałem. Jego biodra pracowały jak tłoki, wbijając członka głęboko w jej gardło przy każdym pchnięciu. Gabi jęczała i piszczała, jej dłonie drapały uda Witeka, ale nie odsuwała go. Wręcz przeciwnie, wciągała go głębiej, pragnąc wypełnienia.

– Biorę to... biorę wszystko... – wydawała z siebie okrzyki między pchnięciami.

Witek poczuł zbliżający się szczyt. Jego napięcie narastało, mięśnie brzucha naprężyły się. Chwycił Gabi mocno za włosy, trzymając jej głowę w miejscu, gdy jego wytrysk nadszedł. Ryknął, a jego członek zaczął pulsować w ustach kobiety, wypychając gorącą spermę prosto w jej gardło.

Gabi nie wypuściła ani kropli. Jej policzki napęczniały, gdy usta wypełniły się jego nasieniem, ale ona połknęła gwałtownie, ssąc go do samego końca, jakby chciała wyciągnąć z niego całą energię. Jej język pracował, czyszcząc jego żołądź, podczas gdy jej ciało trzęsło się pod wpływem ostrego ruchania Antka, który nie zwalniał tempa, popychając ją w rytm własnego szaleństwa. Witek oparł się dłońmi o jej głowę, wypuszczając z siebie ostatnie kropki, a Gabi kontynuowała ssanie, nie pozwalając mu uciec, aż do momentu, gdy poczuła, że jego członek lekko mięknie w jej gorących ustach.

Witek odsunął się o krok, jego oddech był ciężki i urywany. Jego członek, chwilę temu jeszcze twardy jak skała, powoli opadał, lśniąc od śliny i resztek spermy, które Gabi ze smakiem połknęła. Antek z ostatnim, gwałtownym pchnięciem zamknął cykl, a potem wyciągnął się z niej, zadowolony z brzmienia ciał uderzających o siebie. Gabi zachwiała się na kolanach, potykając o własne nogi, ale udało jej się utrzymać pionu, choć jej oczy były szkliste, a policzki zarumienione nie tylko od podniecenia, ale i od zmęczenia.

Przez chwilę w pokoju panowała cisza, przerywana jedynie cichym mlaskaniem Gabi, która wciąż próbowała dopiąć rzep swojej spódniczki, i ciężkim dyszeniem chłopaków. Witek poprawił rozporek, zasłaniając męskość, ale w jego oczach wciąż tańczył iskierki dzikiej satysfakcji. Antek, mokry od potu, przetarł ręką po twarzy, uśmiechając się szeroko, odsłaniając zęby. Gloria, stojąca nieco z boku, ocierała policzek, na którym wciąż czuła lepki ślad po poprzedniej zabawie. Jej wzrok snuł się po kolegach, a potem zatrzymał na Gabi, która próbowała wstać, opierając się rękami o brudny dywan.

– Kurwa, aleście szaleli – mruknęła Gloria, a jej głos był chrapliwy, jakby dym z jointów zalegał jej w gardle. Wyszczotkowała włosy palcami, choć one i tak lśniły w półmroku.

Wszyscy spojrzeli na siebie. Uśmiechnięte, choć nieco speszone miny licytowały się w powietrzu nasyconym zapachem seksu i taniej wódki. Witek prychnął, ale w tym dźwięku nie było agresji, tylko zadowolenie. Skinął głową w stronę łazienki.

– Lecę się ogarnąć – rzucił nieznacznie, a jego kroki, gdy kierował się do drzwi, były pewne.

Antek też wstał, poprawiając dżinsy, które wciąż ciasno opinały jego uda i pośladki, podkreślając widoczną pod materiałem wypukłość. Ruszył za Witkiem, a dziewczyny zostały same na chwilę. Gabi usiadła na kanapie, opierając głowę o oparcie, a Gloria podeszła do stołu, dłonią ściskając pusty kieliszek.

Kilka minut później wszyscy znów znaleźli się przy stole. Witek przyniósł nową butelkę wódki, Antek dorzucił na blat kilka tabletek i zapalniczkę. Atmosfera powoli wracała, ale była inna – gęstsza, bardziej lepka. Rozlali alkohol do szklanek, a dym z nowego skręta zaczął unosić się pod sufit, tworząc mleczną zasłonę. Zaczęli pić łykami, które paliły w gardłach, a potem zaczęli tańczyć.

Muzyka grała cicho w tle, ale w ich głowach była głośna, rytmiczna, popychająca do ruchu. Gabi próbowała podążyć za rytmem, kołysząc biodrami, ale jej ruchy były powolne, ciężkie. Wypiła za dużo, brała za dużo, a jej organizm zaczął się buntować. Jej powieki zaczęły opadać, a ręce zwisały bezwładnie wzdłuż ciała. W końcu, w trakcie powolnego obrotu, jej nogi ugięły się pod nią. Zamiast upaść na podłogę, zwaliła się na kanapę, a jej głowa ciężko opadła na poduszkę. W ciągu kilku sekund jej oddech stał się głęboki i równy – spała jak kamień, nie reagując na głośne dźwięki ani światło.

– Ej, Gabi – mruknął Witek, podchodząc do niej i potrząsając jej ramieniem, ale ona nawet nie drgnęła.

Zostawił ją tam. Jego uwagę natychmiast przykuła Gloria, która tańczyła teraz sama w połowie pokoju. Była naćpana, pijana, jej ruchy były płynne, jakby jej ciało nie podlegało grawitacji. Witek podszedł do niej, chwycił ją za biodra i przyciągnął do siebie. Ich usta spotkały się w gwałtownym, mokrym pocałunku, pełnym języczków i zębów obijających się o siebie. Gloria jęknęła w jego usta, a jej ręce wplątały się w jego włosy, przyciągając go jeszcze bliżej.

Witek nie czekał. Jego dłonie poszły w górę, pod jej bluzkę, chwycając jej piersi przez cienki materiał, a potem wsuwając się pod niego, by dotknąć gołej skóry. Gloria wypięła klatkę piersiową, domagając się więcej. Jego kciuki ocierały się o jej sutki, twardniejące od dotyku i zimna powietrza w pokoju, a ona pociągała go za koszulkę, chcąc go mieć bliżej, chcąc czuć jego ciepło na całej powierzchni ciała.

Antek stał nieco z boku, obserwując to z rosnącym niepokojem i podnieceniem. Jego wzrok błądził po śpiącej Gabi, potem po parze przytulającej się w rogu, a w końcu zatrzymał się na własnym kroczu. Jego spodnie były już napięte do granic możliwości, a erekcja pulsowała w rytm jego serca, domagając się uwagi. Poczuł, jakby zaraz wybuchnie, jeśli nic z tym nie zrobi.

– Ej... – jego głos przebił się przez dźwięk muzyki i sapanie pary. – Gabi padła.

Witek oderwał się na chwilę od ust Glorii, patrząc na niego z rozmytym wzrokiem, ale Antek nie przejmował się nim. Jego oczy były wlepione w Glorię, w jej rozchylone usta, w jej piersi, które Witek właśnie masował z siłą.

– A jemu kutas zaraz wybuchnie – dodał Antek, a jego głos drżał z desperacją. Podszedł bliżej, aż stanął tuż obok Witka.

Patrzył na Glorię błagającym wzrokiem, jak pies, który prosi o kawałek mięsa.

– Chyba mnie tak nie zostawicie, co? – zapytał, a jego ręce drżały, gdy oparł je o stół, by ukryć podniecenie.

Gloria, wciąż w transie wywołanym używkami i dotykiem Witka, odwróciła głowę w jego stronę. Jej oczy były ciemne, rozszerzone, pełne głodu. Uśmiechnęła się powoli, kusząco, i pociągnęła Antka do siebie bliską ręką, chwytając go za pasek spodni.

– Chodź tu – szepnęła.

Antek nie czekał na drugie zaproszenie. Dosiadł się do nich, tworząc zwartą trójkę. Gloria zaczęła się całować raz z jednym, raz z drugim, dzieląc swoje usta między nich, karmiąc ich swoim językiem i śliną. Witek i Antek pieszczotliwie, ale i agresywnie walczyli o jej uwagę, a ich dłonie zaczęły wędrować po jej ciele.

Witek chwycił jedną z jej piersi, ściskając ją mocno, aż Gloria jęknęła w usta Antka. Jego dłoń zeszła niżej, pod spódniczkę, docierając do jej koronkowych majteczek. Antek zrobił to samo, ale z drugiej strony, a ich palce spotkały się na jej wilgotnej, gorącej skórze. Gloria rozłożyła szerzej nogi, pozwalając im na wszystko. Palce obu chłopaków zaczęły pieszczyć jej cipkę przez materiał, a potem wsunęły się pod bok majtek, dotykając jej gołych, wilgotnych warg i pulsującego łona. Gloria przechyliła głowę do tyłu, sycząc z przyjemności, podczas gdy oni masowali jej sutki i wsuwali palce w jej wnętrze, tworząc chaos dotyku, który porywał ich wszystkich w wir namiętności.

Gloria poczuła, jak ziemia ucieka jej spod nóg, a jedynym stabilnym punktem w tym wirze dotyków i zapachów byli oni. Jej dłonie, wciąż wilgotne od potu i poprzedniej zabawy, zsunęły się w dół po ich klatkach piersiowych, aż trafiły na twarde, napięte materiały dżinsów. Bez słowa, prowadzona jedynie instynktem i palącym głodem w dole brzucha, opadła na kolana. Dywan był szorstki, ale to nie miało znaczenia. Jej oczy, błyszczące w półmroku, utknęły na rozporkach.

Rozpaskała Witekowi spodnie zgrabnym ruchem, a jego penis wyskoczył na wierzch, uderzając ją lekko w policzek. Był gorący, żywy i napęczniały. Gloria chwyciła go w dłoń, czując pulsowanie w swoich opuszkach, po czym bez wahania wzięła do ust. Jej wargi objęły żołędź, a język zaczął krążyć wokół niego, smakując słoność i męski zapach. Witek jęknął, wplątując dłonie w jej włosy i popychając ją głębiej. Po chwili, nie zrywając kontaktu wzrokowego z nim, Gloria obróciła głowę w stronę Antka. Ten już stał z wyciągniętym kutasa, gotowy i chętny. Zassała go równie mocno, czując, jak wypełnia jej usta, podczas gdy jej dłoń masowała wciąż mokrego od śliny penisa Witka. Naprzemiennie ssała ich, skacząc z jednego na drugi, aż ślina ciekła jej po brodzie i spadała na odsłonięte piersi.

Witek, nie mogąc się już dłużej powstrzymać, pociągnął ją za włosy, zmuszając do wstania. Gloria, dysząc ciężko, obróciła się plecami do niego i oparła na dłoniach, wchodząc w pozycję na czworaka. Jej biodra były szeroko rozstawione, a spódniczka podwinęła się sama, odsłaniając koronkowe majteczki, które teraz były jedyną barierą. Witek zerwał je gwałtownym ruchem, a Gloria westchnęła z podniecenia, czując chłodne powietrze na swojej rozpalonej skórze. Wszedł w nią od tyłu jednym, mocnym pchnięciem. Gloria krzyknęła, ale to był krzyk przyjemności. Witek zaczął ją ruchać brutalnie i szybko, uderzając o jej pośladki z dźwiękiem, który echem odbijał się po małym pokoju. Jego dłonie ściskały jej biodra, a potem jedna z nich zeszła niżej, masując jej tyłek. Palec, wilgotny od jej soków, zaczął naciskać na jej otwór analny, powoli wchodząc w środek.

W tym samym momencie Antek podszedł do jej twarzy. Uklęknął przed nią, wkładając swojego kutasa z powrotem do jej ust. Gloria była teraz wypełniona z obu stron – Witek ruchał ją w cipkę i palcem w dupę, podczas gdy Antek fucked jej w twarz, popychając się głęboko w gardło. Dźwięki mlaskania i jęków mieszały się z muzyką w tle. Była jak instrument w ich rękach, całkowicie im poddana.

Po kilku minutach intensywnego ruchu panowie wymienili się spojrzeniem i, nie wypuszczając jej na chwilę, zmienili pozycje. Antek zajął miejsce za nią, a Witek stanął z przodu. Gloria jęknęła, gdy Antek wszedł w nią, czując inny rytm i kształt. Ale to nie była jeszcze końcówka.

– Chodź do łóżka – syknął Witek, ciągnąc ją za włosy.

Gloria, ledwo trzymając się na nogach, podczołgała się na łóżko. Jeden z panów, Witek, położył się na plecach na samym skraju materaca. Jego kutas sterczał w górę, jak maszt. Gloria zrozumiała, czego chcą. Wspięła się nad nim, chwyciła jego penisa i powoli opadła, kierując go do swojej mokrej cipki. Kiedy go w sobie poczuła, pochyliła się do tyłu, opierając plecy o jego klatkę piersiową. Ta pozycja sprawiła, że jej biodra uniosły się, a tyłek idealnie wypiął się w stronę drugiego mężczyzny.

Antek stanął na podłodze, przy krawędzi łóżka. Jego oczy przykleiły się do jej odsłoniętego, pulsującego otworu. Zaczął od delikatnych pieszczot, ale szybko przeszedł do rzeczy. Wsunął swojego kutasa w jej dupę, powoli, z wyczuciem, dając jej czas przyzwyczaić się do rozciągnięcia. Gloria zaczęła oddychać ciężko, czując podwójne wypełnienie. Obaj penisy były w niej teraz, tylko cienka ścianka mięśni dzieliła je od siebie.

Zaczęli ją ruchać na dwa baty. Początkowo powoli, koherentnie, ale szybko tempo wzrosło. Gloria wpadła w erotyczny trans. Jej oczy się zaszkliły, a usta rozwarły się w niemym krzyku. Czuła każdy ich ruch, każde uderzenie. Dociskała pośladki mocno do Antka, chcąc go w sobie jak najgłębiej, jednocześnie ściskając mięśniami pochwy Witka. Była mokra, spocona, cała drgająca z napięcia.

– Kurwa, jaką masz ciasną dupę – warknął Antek, uderzając mocno w jej pośladki.

Dźwięk klapsa rozległ się głośno, a Gloria poczuła falę bólu mieszaną z ekstazą. Panowie znowu się zmienili, ale nie przerywając rytmu – teraz Antek był na dole w cipce, a Witek stojąc ruchał ją w dupę. Witek nie był tak delikatny. Ściskał jej mocno biodra, zostawiając ślady palców, a co jakiś czas sprowadzał mocny cios na jej tyłek. Gloria jęczała, błagając o więcej, bezbronna i całkowicie uległa. Wtedy Witek chwycił ją za włosy, odchylił jej głowę do tyłu i lekko, ale stanowczo uderzył ją w policzek.

– Lubisz to, prawda? – zapytał, a ona tylko pokiwała głową, nie mogąc wydobyć głosu.

Ruchali ją teraz bez litości, wykorzystując obie jej dziury do granic możliwości. Gloria czuła, że orgazm buduje się w niej jak lawina. Jej ciało napięło się, mięśnie skurczyły, a potem fala rozkoszy przetoczyła się przez nią, wywołując drgawki. To nie był koniec. Kolejny pchnięcie przyniosło kolejny szczyt. Miała kilka orgazmów jeden po drugim, tracąc poczucie czasu i przestrzeni.

W końcu, z głośnym rykiem, obaj panowie doszli. Gloria poczuła, jak ich sperma wypełnia ją w środku, gorąca i obfita. Witek i Antek pchnęli ją jeszcze kilka razy, wyciskając z siebie wszystko, po czym wycofali się.

Gloria zwaliła się na łóżko, wyczerpana, ale szczęśliwa. Leżała na plecach, z rozstawionymi nogami, ciężko dysząc. Jej ciało lśniło od potu i wilgoci. W połowie przytomności obserwowała, jak z jej rozchylonej cipki i otwartego odbytu wypływa sperma, ściekając na prześcieradło. Wyczuwała ten widok, będąc w stanie całkowitej satysfakcji.

Obok niej panowie już się ubierali. Witek i Antek śmiali się i klaskali po ramionach, zadowoleni ze swojego występu. Antek podszedł do stolika, chwycił butelkę wódki i nalewał do szklanek.

– Kurwa, aleście szaleli – mruknęła Gloria do siebie, ale słyszała, jak Witek mówi do Antka: – Powiedz mi, jak to było zajebiście.

– No zajebiście, stary. Taka dupa to się rzadko trafia – odparł Antek, podając mu drinka.

Gloria zamknęła oczy, czując wciąż pulsowanie w swoich dołach, słuchając ich rozmów i dźwięk nalewanego alkoholu, ciesząc się, że jest tylko ich przedmiotem pożądania.

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania