szampan 4

Księżyc obrzygał mnie,

słoneczko śmieje się,

gwiazdy tańczą na lawie,

kosmos to nie moja broszka,

masz dorabiane brwi,

wyglądasz jak barbie,

ja jestem twój ken,

widze kres,

choć to początek jest,

zbieram mlecz na dywanach,

na mini vanach,

spieram się z światem,

to nie hipokrates,

nie znam się,

nie znam cię,

spierdalaj prędko,

bo bękart urodzi się,

i będzie płaczem wkurwiał,

jak grzechotka, ponętna kotka,

rucham zwierzęta i bzy,

kwiaty nie pachną tak pięknie jak bąki,

osy i pszczoły to potwory,

biegne nocą idę w dzień,

dla mnie świt jest jak północ,

mi szi kłaz di person,

tabaluga śni się i arktos,

jakubie zrób mi loda,

jak tamta szmulka,

wieniec jest wielki , łatwe panienki,

szukam się u ciebie,

bo gdzieś mi przepadł ja,

coś coś coś

ktoś ktoś ktoś

zrobili mnie na drutach na włóczkach,

ciebie noszę na butach, jak zwykły rosół,

co to za brednia ty sukinsynu,

skończ te przedstawienie,

bo już boli mi rów,

ktoś mnie chyba zerżną w dupę,

gdy pijany byłem,

dobra okej rżnijcie mnie w dupe,

jak burą suke,

to nie komedia ni drwina,

ksztyny sarkazmu nie mam ni ironi,

nie znam nawet tych słów,

polakiem nie jestem nie,

jestem gburem i chujem,

jak drętwa malutka cipka,

to jest pielgrzymka, pisze na akord,

mam od litery, tu same sknery,

hipstery i włóczęgi,

mam dość nędzy, mam dość pieniędzy ,

krzycze na skręty tu są zakręty,

if ju kuld mi mła

if ju sej ołrajt

aj sej fak

/[[pierdole takie ścierwo.

Średnia ocena: 2.3  Głosów: 3

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania